Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Griszkowiec J.

Szukał swojej winy w tym, co się stało.

Jewgienij Griszkowiec, Asfalt Mimo tego, że powieść nie zebrała zbyt pochlebnych recenzji uważam, że warto ją przeczytać. Książka pozornie bez silnego i charakterystycznego bohatera. Książka bez początku i bez końca. Książka z przesłaniem. Książka, po przeczytaniu której myślę o niej i poddaję się refleksji. Michaił, lat trzydzieści i trochę, wyjechał z prowincji (Archangielsk) do stolicy. Bez żadnych koneksji odniósł życiowy sukces. Z powodzeniem prowadził własną firmę. Mimo tego, że skłonności miał bardziej artystyczne (był uzdolniony plastycznie i muzycznie) zawodowo zajmował się znakowaniem dróg. O znakach drogowych mógł opowiadać godzinami. Miał żonę i dwie córeczki. Miał własne mieszkanie. Nie miał w kieszeni dyplomu ukończenia studiów wyższych, ponieważ swego czasu porzucił uczelnię. Nie przeszkadzało mu to jednak pomyślnie prowadzić i rozwijać swój biznes. Co najwyżej od czasu do czasu odczuwał pewien kompleks w stosunku do tych, którzy dyplom posiadali. Ot, współ...

Aktualnie czytam #7

Jewgienij Griszkowiec, Asfalt Z noty wydawniczej: Nad Moskwą nigdy nie czuł bezmiaru nieba. Tego bezmiaru w moskiewskim, bladym, oświetlonym masą świateł niebie wcale nie było. Za to niekiedy mógł poczuć budzący lęk, a tym samym słodki i straszny bezmiar w tych moskiewskich światłach. Wydawnictwo Machaon Rok wydania: 2008 Liczba stron: 572 Tłumaczenie: własne