Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą czeskie

Nic i nikt nie jest w stanie go z niego przepędzić!

Evzen Bocek, Dziennik kasztelana „Dziennik kasztelana” czytałam niemalże od razu po „Ostatniej arystokratce” i „Arystokratce w ukropie” i … to był błąd. To zupełnie inna książka. Też dobra, ale inna. Wspólne jest tylko umiejscowienie akcji – zamek . Wiktor, zmęczony życiem w Pradze, postanawia diametralnie zmienić swoje życie . Aplikuje na stanowisko kasztelana zamku i (o dziwo) otrzymuje je! Nie przeszkadza w tym nawet fakt, że Wiktor kompletnie nie wie, jakie obowiązki należą do takiego kasztelana! To też obnaża smutną prawdę o obsadzaniu państwowych stanowisk… Znamy to z własnego podwórka… Wiktora zamek pochłania totalnie . Czuje, że to jego miejsce na ziemi. Chce poznawać jego historię, chce chłonąć tę atmosferę. Życie z dala od wielkiego miasta to coś, czego potrzebował. Coś, co przynosi mu ukojenie. Coś, co sprawia, że czuje się dobrze tu, gdzie jest. Co prawda nieco przeraża go pierwszy sezon turystyczny, ale … zamek to jego miejsce. Nic i nikt nie jest w stanie go z niego przep...

Aktualnie czytam #303

Evzen Bocek, Dziennik kasztelana Od wydawcy: Ta powieść chwyta za gardło i trzyma do ostatniej strony! Zmęczony metropolią Wiktor wyjeżdża z Pragi, by zostać kasztelanem morawskiego zamku. Pragnie odnaleźć wewnętrzną równowagę i zażegnać kryzys małżeński. Jednak wizja spokojnego życia wśród zabytkowych mebli i dzieł sztuki szybko odchodzi w zapomnienie. Na zamku czeka dość zagadkowy personel oraz… demony przeszłości. Tajemnicze odgłosy i niewyjaśnione zdarzenia przejmują władzę nad Wiktorem i jego rodziną. Czy mają swoje wytłumaczenie? Czy racjonalny umysł Wiktora rozwikła tajemnicę zamku? Pamiętajcie: niczemu się tutaj nie dziwcie! Wydawnictwo Stara Szkoła Rok wydania: 2017 Liczba stron: 220 Evzen Bocek zdecydowanie zakochał się w czeskich zamkach. Wszak napisał także „Ostatnią arystokratkę” i „Arystokratkę w ukropie” :)

A towarzystwo szalone i niepowtarzalne

Evzen Bocek, Arystokratka w ukropie Maria III Kostka. Ostatnia arystokratka na Kostce i zarazem autorka dziennika. To właśnie dzięki jej zapiskom poznajemy mieszkańców Kostki, ich bolączki (radości jest zdecydowanie mniej) i perypetie. Obok Milandy to jedyna rozsądna osoba w tym całym towarzystwie. A towarzystwo szalone i niepowtarzalne . Hrabina matka, która żyje w swoim świecie i nie bardzo wie, co się wokół niej dzieje. Trochę dlatego, że jeszcze nie opanowała języka czeskiego, a trochę dlatego, że …. taka już jest :) Choć zazwyczaj wykonuje przydzielone jej zadania.  Hrabia ojciec. Odkąd okazało się, że są czeskimi arystokratami i wprowadzili się do swojego zamku, Maria kompletnie go nie poznaje. Odbiło mu! Stał się takim skąpiradłem, że Marii III czasem bywa za niego najzwyczajniej w świecie wstyd. Turystów zwiedzających Kostkę kasowałby za wszystko. Dosłownie! A gdy przychodzi czas wypłaty dla pracowników wije się jak piskorz, aby tylko skubanie (tak nazywa dzień, w którym...

Aktualnie czytam #301

Evzen Bocek, Arystokratka w ukropie Od wydawcy: Kontynuacja "Ostatniej arystokratki", nominowana do nagrody Josefa Škvoreckiego. NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCA SIĘ CZESKA KSIĄŻKA 2015 ROKU! Pamiętnik surrealistyczny. Gwarancja czeskiego humoru. Rodzina Kostków przybyła z USA do Czech do dawnej siedziby rodu - zamku Kostka. Lecz zamiast kultywować szlacheckie tradycje, Kostkowie muszą zmierzyć się z morawską rzeczywistością, która bardzo odbiega od ich wyobrażeń o życiu arystokracji. Kilogramy antydepresantów i hektolitry orzechówki nie rozwiązują pojawiających się problemów. Tymczasem na zamku nieuchronnie rozpoczyna się dochodowy sezon turystyczny, a nikt, łącznie ze służbą, nie przywykł do ciężkiej pracy... PRZECZYTAJ O WYBORNYCH PERYPETIACH W CZESKIM STYLU: - jak fani Heleny Vondraczkowej demolowali zamkowe eksponaty, - kto kolaborował z Himmlerem, - czy szkolna wycieczka może napawać większą grozą niż martwa pokojówka w kominie? Wydawnictwo Stara Szkoła Rok wydania: 2016 Liczba st...

Ostatnia arystokratka nie ukryje przed czytelnikami niczego!

Evzen Bocek, Ostatnia arystokratka Jeśli szukacie lektury, która zagwarantuje Wam dobrą zabawę i sporą dawkę śmiechu to … dobrze trafiliście! Kapitalna! Przezabawna! Wesoła! Tego mi było trzeba. Przepadłam od pierwszej strony. Raptem nie było nic ważniejszego, niż lektura :) Maria Kostka! Całą historię poznajemy z jej perspektywy. A zaczyna się powrotem na włości. Tak, zostawiają swoje dotychczasowe amerykańskie życie i wyprowadzają się, a raczej wracają do swojej czeskiej posiadłości. Nie byle jakiej posiadłości! Okazało się, że należą do czeskiej arystokracji i właśnie zwrócono im ich zamek! Ahoj przygodo! Gdy już dotarli do swojego zamku rzeczywistość okazała się nieco mniej kolorowa . Zamek w ruinie. Służba krnąbrna. Najlepsze pokoje nie wiedzieć czemu nie są przeznaczone dla nich. Skarbiec jakby pusty… Do tego skąpy ojciec, matka, która ledwo mówi do czesku a od teraz postanowiła żyć jak Lady Diana i ona, Maria, nastolatka, a jednak najbardziej rozsądna z całej rodziny. Tylko to ...

Aktualnie czytam #297

Evzen Bocek, Ostatnia arystokratka Najzabawniejsza powieść XXI wieku. Ponad sto tysięcy sprzedanych egzemplarzy w Czechach, kilkadziesiąt tysięcy zadowolonych czytelników w Polsce. Idealny wybór dla fanów humoru i śmiechu do łez. Rodzina Kostków przylatuje z Ameryki, by przejąć rodowy zamek. Zamiast oczekiwanego bogactwa zastają kłopoty finansowe, a zamiast licznej służby – marudnego kasztelana, niestroniącą od kieliszka kucharkę i neurotycznego ogrodnika. Historia opowiadana przez osiemnastoletnią Marię nie pozwala odetchnąć nawet na chwilę. Salwy śmiechu gwarantowane! Setki pozytywnych recenzji i opinii na lubimyczytac.pl potwierdzają, że Ostatnia arystokratka to świetny wybór na wakacje, na jesień, na zimę i na wiosnę. UWAGA! NIE CZYTAĆ W MIEJSCACH PUBLICZNYCH! Wydawnictwo Stara Szkoła Rok wydania: 2012 Liczba stron: 254

To i przekleństwo, i błogosławieństwo.

Franz Kafka, Proces Proces, którego … nie było? Jest oskarżony. To Józef K. Trzydziestoletni kawaler. Pracownik banku. Jest oskarżenie, choć nigdy niesprecyzowane. Nigdy nie wypowiedziane na głos. Nigdy nie sformułowane na piśmie. Jest aresztowanie, a raczej powiadomienie o aresztowaniu. Bo zaaresztowany Józef K. powinien wręcz zajmować się wszystkimi swoimi obowiązkami jak dotychczas z jedną małą różnicą. Otóż ma pozostać do dyspozycji sądu. Jest wreszcie wyrok. Wykonany. „Jestem niewinny! To pomyłka!” To słowa, które wielokrotnie Józef K. wypowiada. Ale… Jak może dowieść swojej niewinności, skoro żadne zarzuty nie zostały mu postawione? I to jest absurd pierwszy. Józef K. próbuje ustalić, o co jest oskarżony. I popada w lekką paranoję. Zaczyna tracić czujność. Zaczyna popełniać błędy. Zaczyna wyolbrzymiać rzeczy mało istotne. Zaczyna gorączkowo ustalać fakty. Ale bez powodzenia. Ta sytuacja zaczyna być źródłem jego frustracji, bo … o jego sprawie wie całe miasto. Czase...

Aktualnie czytam #190

Franz Kafka, Proces Fragment: Jak błyska światło, tak rozwarły się tam skrzydła jakiegoś okna: jakiś człowiek, słaby i nikły w tym oddaleniu i na tej wysokości, wychylił się jednym rzutem daleko przez okno i wyciągnął jeszcze dalej ramiona. Kto to był? Przyjaciel? Dobry człowiek? Ktoś, kto współczuł? Ktoś, kto chciał pomóc? Byłże to ktoś jeden? Czy byli to wszyscy? Byłaż jeszcze możliwa pomoc? Istniały jeszcze wybiegi, o których się zapomniało? Na pewno istniały. Logika wprawdzie jest niewzruszona, ale człowiekowi, który chce żyć, nie może się ona oprzeć. Gdzie był wysoki sąd, do którego nigdy nie doszedł? K. podniósł ręce i rozwarł wszystkie palce. Wydawnictwo Siedmioróg Rok wydania: 1997 Liczba stron: 188

Aktualnie czytam #189

Michal Viewegh, Wychowanie dziewcząt w Czechach Od wydawcy: Mariusz Szczygieł poleca: Całe Czechy czytają Viewegha. Nawet jeśli kilkoro Czechów nie czyta, nie zmienia to jego pozycji króla czeskiej literatury. Nic się nie da z tym faktem zrobić. Wypada to tylko zaakceptować i uszanować. Nie można przecież walczyć z całym narodem. Wydawnictwo Agora SA Rok wydania: 2011 Liczba stron: 188

ubolewanie nad ignorancją

Milan Kundera, Święto nieistotności Prawdziwa istota egzystencji w … jej nieistotności. Takim stwierdzeniem Kundera podsumował swoją powieść. Nie trzeba pisać wielkich objętościowo książek, aby wyłuszczyć to, co najistotniejsze. Cóż znaczą zmagania człowieka z codziennością w obliczu wieczności? Nic. Przecież i tak na niewiele spraw mamy realny wpływ. A jedyną receptą na udane życie jest … poczucie humoru. Niezależnie od wszystkiego. W Święcie nieistotności nie ma wartkiej akcji. Tu jest oszczędność. Oszczędność miejsc akcji, oszczędność w portretowaniu bohaterów i tych głównych, i tych drugoplanowych, oszczędność w opisie tła powieści. Tu najważniejsze są dialogi głównych bohaterów. I one też są zminimalizowane. Nie ma kwiecistych porównań czy wielce rozbudowanych zdań. Główni bohaterowie to Ramon, Alain, Charles i Kaliban. Przyjaciele. Są tak bardzo od siebie różni. Są w różnym wieku. Zajmują się zupełnie innymi rzeczami. Ale mimo wszystko ich przyjaźń (przynajmniej mi) ...

Aktualnie czytam #157

Milan Kundera, Święto nieistotności Od wydawcy: Milan Kundera po raz kolejny postanawia rozśmieszyć czytelnika, jednocześnie zmuszając go do refleksji i nierzadko wzruszając niemal do łez. Czterej przyjaciele mieszkający w Paryżu starają się zmierzyć z rzeczywistością, która nie pozostawia im już żadnych złudzeń. Ramon stawia czoło kolejnym, młodszym pokoleniom., Alain rozmyśla nad tajemnicą kobiecej seksualności, Charles tropi anioły, a Kaliban niestrudzenie szuka publiczności. Każdy z nich zastanawia się nad własnym życiem i jego błahością. W tle zaś przewija się korowód doskonale skonstruowanych postaci, od przypadkowo spotkanych osób, przez znajomych, żony, matki, aż po samego Stalina i jego świtę, którzy mniej lub bardziej poważnie wtórują przyjaciołom w ich poszukiwaniach. Wydawnictwo W.A.B. Rok wydania: 2014 Liczba stron: 110 Tę książkę zgłaszam także do wyzwania czytelniczego , którego organizatorem jest Beata.

Żart, gdy do śmiechu nie jest nikomu.

Bohumił Hrabal, Pociągi pod specjalnym nadzorem Trzeba jednak talentu, aby o rzeczach trudnych, potwornych wręcz pisać tak jak Hrabal. Z jednej strony nie ma zbędnego wyolbrzymiania, ale z drugiej strony nie ma też bagatelizowania tego, co istotne. Akcja tej opowieści rozgrywa się w czasie II Wojny   Światowej na czeskiej prowincji, ale to nie wojna jest tu na pierwszym planie. O wojnie przypomina jedynie nakaz zaciemniania, a w przypadku pracowników kolei także pociągi pod specjalnym nadzorem. Są to pociągi niemieckiej armii zmierzające na Wschód oraz wracające na Zachód. To one tak naprawdę są świadectwem toczącej się wojny. A pracownicy kolei? Żyją swoim życiem, jakby wojna ich w ogóle nie dotyczyła. Ale do czasu… Miłosz Pipka. To główny bohater. To z jego perspektywy poznajemy wszystkie wydarzenia. To młody i wrażliwy chłopak stojący u progu dojrzałości. A że w tę dojrzałość wszedł dość niefortunnie targnął się na swoje życie. Po rekonwalescencji powrócił do swoich obow...

Aktualnie czytam #146

Bohumił Hrabal, Pociągi pod specjalnym nadzorem (fragment) Przychodzili klienci, wchodzili – jeden na krzesło, drugi na drabinkę – a wujek Nonemann wkładał każdemu do ręki albo butelkę, albo lejek, potem właził pod spódnicę temu aparatowi, podnosił rękę i dawał znak jak orkiestrze, po czym znów gramolił się spod tej spódnicy i po pięciu minutach przynosił fotografię, nad wejściem bowiem znajdował się wielki napis: W PIĘĆ MINUT GOTOWE! Wydawnictwo Świat Literacki Rok wydania: 2002 Liczba stron: 98 Tę książkę czytam w ramach wyzwania czytelniczego , które zorganizowała Beata.

To człowiek, który ma w sobie wiele strachu.

Ladislav Grosman, Sklep przy głównej ulicy Republika Słowacka to marionetkowe państwo powołane do życia przez III Rzeszę.   A w tym państwie są marionetkowi obywatele, obywatele, którym obca jest polityka, a którzy chcą mieć jedynie święty spokój i Żydzi. I tak w dalekiej słowackiej prowincji żyją sobie odpowiednio Marcus, Tono i pani Rozalia. Marcus to człowiek, który potrafił dobrze wykorzystać zmieniające się okoliczności. Dość szybko połapał się, z kim należy trzymać i co da mu najwięcej korzyści. Został komendantem Gwardii Hlinki i nie miał skrupułów w bogaceniu się na cudzej krzywdzie. Zupełnym przeciwstawieństwem do Marcusa jest jego szwagier Tono. To właśnie on, Tono, prosty stolarz jest głównym bohaterem noweli. W domu nie układa mu się z żoną, a to dlatego, że nie potrafi zatroszczyć się o pożądany przez Ewelinę poziom życia. Według niej jest życiową fajtłapą, przez którą ich życie wygląda tak, a nie inaczej. Co innego Marcus! Ależ jej siostra dobrze trafił...

Aktualnie czytam #86

Ladislav Grosman, Sklep przy głównej ulicy Z noty wydawniczej Mariusz Szczygieł poleca: Są czasy, w których idzie się wielkimi krokami w niewłaściwą stronę. I choćby ktoś postanowił iść jak najwolniej i krokami jak najmniejszymi, skutek będzie ten sam. „Nie uda ci się być przyzwoitym” – takie motto powinna mieć nowela Grosmana. Film na jej podstawie zdobył w 1966 roku Oscara, a za główną rolę jako pierwsza aktorka z krajów komunistycznych nominowana do Oscara była Polka Ida Kamińska. Wydawnictwo Agora SA Rok wydania: 2011 Liczba stron: 102

niby lekka, a jednak z morałem

Vladislav Vancura, Kapryśne lato Cóż ja mogę o tej książce napisać? Bez wątpienia jest zabawna, lekka, relaksująca. Bo gdy czytam nie sposób nie poczuć tego klimatu… Lato. Raz upalnie i słonecznie, raz nieco chłodniej i ulewnie. Czas płynie leniwie. Ta powolność i beztroska udziela się samym mieszkańcom czeskiego kurortu. Dni płyną stałym, utartym schematem. Atrakcją miasteczka jest kąpielisko prowadzone przez małżeństwo Durów. To w tym miejscu zresztą dzieje się większość akcji. To tu toczą się wzniosłe rozmowy, tylko że tak naprawdę o niczym. To tu opinie wygłaszane są górnolotnie i pompatycznie, tylko   że tak naprawdę o niczym. Ktoś by powiedział: życie.   I tak upływały dni, które niewiele różniły się od siebie. Może tylko tym, jak będą rozkładały się siły w rozmowie. Wszak wydaje się, że mistrz Antoni Dura i kanonik Roch nigdy nie dojdą do porozumienia, major Hugo zawsze będzie balansował między nimi, a Katarzyna Durowa będzie co jakiś czas dorzucała swoje ...

Aktualnie czytam #39

Vladislav Vancura, Kapryśne lato Z noty wydawniczej: Mariusz Szczygieł poleca: W ospałym czeskim miasteczku o najzwyczajniejszych rzeczach mówi się barokowymi zdaniami. Wypowiada się je najczęściej w wodzie. Dowcipna powiastka, jak twierdził autor, choć pozbawiona akcji. Opowiada o trzech dniach lata i ma w sobie tę przyjemną czeską ironię, na jaką zasłużyły drobnomieszczaństwo i małomiasteczkowość. Książka – literacki eksperyment z 1926 roku – zawiera zdanie, jakie umie powtórzyć każdy wykształcony Czech: „Ten rodzaj lata wydaje mi się trochę niefortunny” i oczywiście powtarza, kiedy lato sprawia mu zawód. Film Menzla jest osiągnięciem reżyserskim, ponieważ dwie wielkie gwiazdy czeskiego kina udało mu się wciągnąć do wody. Brodskiego, który się wody bał, i Hrusinskiego, który się jej brzydził. Wydawca Agora SA Rok wydania: 2011 Liczba stron: 82

nigdy niczego nie można być pewnym

Ladislav Fuks, Palacz zwłok Wydawca Agora SA (2011)   Kolejna powieść czeskiego pisarza wydana przez Agorę i wzbogacona o filmową wersję. Wcześniej na blogu prezentowałam z tej serii Butelki zwrotne . Poznajemy Pana Kopfrkingl’a, zawodowego palacza zwłok pracującego całe swoje życie w miejskim krematorium. Może dlatego, że na co dzień spopielał ludzi i rozmyślał dość często o istocie życia i śmierci potrafił dostrzegać każdą radość, każde piękno, cieszyć się każdą chwilą życia. Ba, myślał nie tylko o sobie, ale i o swojej cudownej rodzinie oraz o każdym napotkanym człowieku. Był łagodny, uprzejmy, troskliwy, uczciwy.  Do swojej żony nie mówił inaczej, jak moja delikatna, aniele, moja droga, moja maleńka, moja najczystsza, niewysłowiona. I te czarne włosy. Wszystko było w porządku, ale do czasu. Przyszedł czas, że zaczęły przeszkadzać mu czarne włosy jego żony, czarne włosy ich córki, czarne włosy ich syna. Przyszedł czas, że zaczął przeszkadzać mu sposó...