Powroty bywają ciężkie. Zwłaszcza z miejsc, gdzie czujemy się dobrze i które żal opuszczać. Tak było i tym razem. To był zdecydowanie za krótki weekend w Puszczy Białowieskiej. W tym roku po raz pierwszy zrozumiałam, o c zym mówił Adam Wajrak. Co prawda tym razem nie mieszkaliśmy w Teremiskach, a w Budach Leśnych, ale słowa Wajraka i tak się sprawdziły. Nie musieliśmy opuszczać werandy naszego domku, aby obserwować ptaki. Pojawił się i dzięcioł duży, i gąsiorek, szpaki, kosy, muchołówka szara, krzyżodziób, pliszki, wilga i sikorka. Szczególnie jedna był a bardzo ciekawska... A tuż po zachodzie słońca odwiedzała nas słonka i śpiewak. Zdjęcia z wcześniejszych relacji możecie zobaczyć TU , TU i TU
Blog o książkach, ale nie tylko.