Czytałam ostatnio "Kuriera z Teheranu" ( tutaj ). Wojciech Dutka na kartach swojej powieści przywołał postać Lwa Gumilowa, syna Anny Achmatowej , który wiele lat spędził w sowieckich łagrach. Właśnie tak ukarano jego matkę... Czytając wiersze Błoka znalazłam taki oto wiersz... Do Anny Achmatowej „Piękno – straszna rzecz” – powiedzą. Pani wówczas od niechcenia W szal hiszpański się otuli, A we włosach – róży pąk. „Piękno – prosta rzecz” – powiedzą. Pani szalem pstrym niezręcznie Przyokryje małe dziecko. Na podłodze – róży pąk. Lecz słuchając z roztargnieniem Wszystkich słów dźwięczących wkoło Pani smutno się zamyśla I do siebie mówi tak: „Jam nie straszna i nie prosta, Nie tak straszna, bym po prostu Z abijała – i nie prosta: Wiem, jak straszne życie jest...”
Blog o książkach, ale nie tylko.