Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Iwaszkiewicz J.

Kalendarium #12

2 marca 1980 roku w Warszawie zmarł Jarosław Iwaszkiewicz. To pisarz, do twórczości którego co jakiś czas wracam, o czym możecie się przekonać zaglądając na blog (możecie zajrzeć  TU ,  TU ,  TU ,  TU ,  TU i  TU ).

Dla jednego to tylko trzy dni, dla drugiego aż trzy dni.

Jarosław Iwaszkiewicz, Kościół w Skaryszewie Gdy dzień już chylił się ku końcowi, a ostatnie promienie słońca padały na rzeźbę Chrystusa Frasobliwego do konfesjonału podszedł młody chłopiec. Poprosił wikarego o spowiedź, ale nietypową, bo z grzechu, który dopiero popełni… Właściwie Ryś czy otrzyma rozgrzeszenie czy nie i tak wykona wyrok. Rozkaz to rozkaz. Dręczy go pytanie, czy to ciężki grzech… Do tego młody wikary wzbudził w nim dodatkowe wątpliwości. Skąd pewność czy stelmach Alojzy jest winny? Przecież fakt, że jako jedyny zajął pożydowski dom jeszcze o niczym nie świadczy. Przecież to trzeba sprawdzić i tego podjął się wikary. Ksiądz Konrad czasu ma niewiele, bo Ryś na wykonanie wyroku ma trzy dni. Dla jednego to tylko trzy dni, dla drugiego aż trzy dni. Niczego nieświadomy Alojz nie okazał się ani zbyt rozmowny, ani zbyt gościnny, co nie ułatwiło wikaremu zadania. I gdy wikary już odchodził z jego domu na podwórko wpadła dziewczynka, żydowska dziewczynka... W czasac...

Aktualnie czytam #128

Jarosław Iwaszkiewicz, Kościół w Skaryszewie Gdy dzień już chylił się ku końcowi, a ostatnie promienie słońca padały na rzeźbę Chrystusa Frasobliwego do konfesjonału podszedł młody chłopiec. Poprosił wikarego o spowiedź, ale nietypową, bo z grzechu, który dopiero popełni… Polski Instytut Wydawniczy Rok wydania: 1995 Liczba stron: 32 O innych publikacjach Iwaszkiewicza możecie przeczytać  TU ,  TU ,  TU ,  TU i  TU

Przypadkowe spotkanie tak bardzo zmieniło jej życie.

Jarosław Iwaszkiewicz, Tatarak  Powojenna rzeczywistość. Mała miejscowość. A w tej małej miejscowości życie zgodnie z utartym schematem prowadzi Marta. Wydawać by się mogło, że powinna być zadowolona i tryskać nieustannie dobrym humorem. Wszak należy do elity i prowadzi życie na odpowiednim poziomie. Mieszka w pięknym dworku. Jej mąż to szanowany i dobrze zarabiający lekarz. Obowiązków też nie mam zbyt wielu. Ot, zadbać o to, aby dom był czysty i schludny oraz zapisywać pacjentów na kolejne wizyty. I to wszystko. Resztę domowych obowiązków wykonuje gosposia. Marta ma dużo wolnego czasu, który może poświęcić tylko sobie. Sęk w tym, że Marta tego czasu ma za dużo. Gdyby chłopcy nie zginęli w czasie okupacji… I znowu te wyrzuty sumienia, dlaczego tylu młodych zginęło na wojnie, a ona wciąż żyje? Marta wręcz wstydzi się tego, że też nie straciła życia. Choć tego życia pozostało jej już niewiele… Osamotnienie. Takie osamotnienie, którego od śmierci synów doświadcza Marta jest ...

Gdzie tu jest człowiek?

Jarosław Iwaszkiewicz, Róża Książka i Wiedza (1979) To opowiadanie mną wstrząsnęło. Podstawowe pytanie, które zadawałam sobie cały czas: gdzie tu jest człowiek? Człowiek został sprowadzony do rzeczy, którą można kupić, a potem … oddać, bo przynosi same straty. Ale po kolei. Róża, główna bohaterka, wraca do rodzinnego domu po dwunastu latach spędzonych w Warszawie, do której wyjechała za pieniędzmi. Faktycznie udało jej się odłożyć dość pokaźne sumy (jak na mieszkańców jej rodzinnej wsi), ale nikt się dowie jakim kosztem. Dwanaście lat ciężkiej pracy, dwanaście lat odmawiania sobie najdrobniejszej przyjemności, dwanaście lat wyrzeczeń. Wróciła i … zobaczyła, że jest w tyle za innymi. Mimo zarobionych przez siebie pieniędzy pozostawała z niczym. Nie pasowała do otoczenia. Nie ma męża. Nie ma gospodarki. Róża wyrobiła w sobie pewnego rodzaju przedsiębiorczość, więc postanawia kupić sobie męża. Młody mąż kosztował ją zielonkawe, bardzo przyzwoite ubranie, płaszcz jesienny, dwie ...

tej sekundy mi wystarczyło!

Jarosław Iwaszkiewicz, Podróże do Polski Patrzę na mapę podróży Iwaszkiewicza po Polsce – Poznań, Konin, Żelazowa Wola, Warszawa, Brwinów, Lublin, Iłża, Chęciny, Opatów, Baranów Sandomierski, Sandomierz, Leżajsk, Chęciny, Kraków i Zakopane. Czym urzekła mnie ta książka? Nie tylko tym, że Iwaszkiewicz swoje wspomnienia o wyżej wymienionych miejscach przybrał w malownicze słowa. Nie tylko pięknymi opisami krajobrazów. Nie tylko bogactwem emocji, które odczuwał będąc czy to w Warszawie, czy to w Krakowie, czy to w Zakopanem. Ta książka urzekła mnie tym, że podobne emocje przeżywam sama za każdym razem kiedy wracam do uroczej Warszawy, do ukochanego Zakopanego, czy do trochę obcego Poznania, czy do Lublina, do którego nie widzieć czemu ciągle tęsknie. Sandomierz jeszcze przede mną. Ten Sandomierz, do którego uwielbiał przybywać Iwaszkiewicz. Swego czasu chwalił się, że można go uchwycić pod trzema adresami. Jednym z tych adresów był właśnie Sandomierz.  Ta książka urzekła m...

uważnie zastanów się, o co prosisz Boga

Jarosław Iwaszkiewicz,  Matka Joanna od Aniołów Powrót do twórczości Iwaszkiewicza zaczęłam właściwie od Matki Joanny od Aniołów . Krótkie opowiadanie o młodym jezuicie, który udaje się do Ludynia (tak, tak, wtedy jeszcze Rzeczpospolita sięgała daleko na wschód) do klasztoru urszulanek. Klasztor zasłynął tym, że mniszki zostały opętane. Z jednej strony dzięki temu został rozsławiony i bardzo wiele osób przyjeżdżało oglądać egzorcyzmy. Z drugiej strony - opętanie było jednocześnie nie lada problemem i w odniesieniu duchowym i w odniesieniu materialnym. Klasztor bowiem miał kłopot z uzyskaniem potrzebnych mu sponsorów.  Nie to jednak jest sednem opowiadania. Dla mnie najważniejsza nauka płynąca z tego utworu jest taka: uważnie zastanów się, o co prosisz Boga . Czy na pewno chcesz, aby wysłuchał wszystkie zaniesione przez Ciebie modlitwy?  Zanim do klasztoru przybył młody jezuita inni księża niejednokrotnie odprawiali zbiorowe, publiczne egzorcyzmy. Bezskuteczni...

nie zapominajmy o tych, którzy zostali obok nas

Jarosław Iwaszkiewicz Brzezina Staś, Oleńka, Bolesław … Najważniejsi bohaterowie opowiadania Iwaszkiewicza, o których myślałam jeszcze długo po przeczytaniu Brzeziny .  Stanisław i Bolesław, bracia, którzy są tak odmienni, że trudno szukać między nimi podobieństwa. Równie odmienne były ich doświadczenia, które ukształtowały ich rozbieżne podejście do sprawy ostatecznej, jaką jest śmierć człowieka. Stanisław, śmiertelnie chory, ostatnie tygodnie życia spędza żyjąc bardzo intensywnie. Czerpie przyjemność z każdego dnia, z każdego kontaktu z drugim człowiekiem, zachowuje się głośno (śpiewa, gra na fortepianie, którego sprowadzenie do leśniczówki było niemałym przedsięwzięciem), jakby cały czas chciał zaznaczyć, że on jeszcze jest obecny, że on jeszcze żyje. Nie karmi się złudzeniami, że wszystko będzie dobrze. Doskonale zdaje sobie sprawę, że lekarze wypisali go z sanatorium, ponieważ nie ma już dla niego ratunku. Stanisław nie boi się mówić otwarcie, że przyjechał do brata umr...