Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą niderlandzkie

w ostatecznym rozrachunku nie śmiał się nikt

Hendrik Groen, Żyj i pozwól żyć Nuda. Nuda. Nuda. Nudne życie. Nudna praca. Nudne małżeństwo. Emocje poszły do lamusa bardzo dawno temu. Wraz z zakończonym romansem… Co prawda piątkowe partyjki golfa są miłą i zawsze z utęsknieniem wyczekiwaną tradycją, ale to tylko kilka godzin… A życie ucieka. Wszak pięćdziesiątka już na karku. Tak pokrótce można przedstawić życie Arthura Ophofa, gdy go poznajemy. A będzie jeszcze gorzej. Strata. W dość krótkim czasie Arthur doświadczył dwie straty. Śmierć ubóstwianej przez niego teściowej i utratę pracy. Wydawać by się mogło, że widmo bezrobocia powinno spędzać Arthurowi sen z powiek. Kto teraz da mu pracę? Ale to nie brak etatu przerażał go najbardziej. Najbardziej przerażał go czas, który będzie musiał spędzać z żoną. Jak on to zniesie? Zawsze praca była jakąś alternatywą, a teraz nie ma nawet tego. Jakby tak czmychnąć… Z tego domu. Z tego miasta. Z tego świata… I gdy tylko ta myśl pojawiła się w głowie Arthura i gdy wypowiedział ją ...

Aktualnie czytam #165

Hendrik Groen, Żyj i pozwól żyć Od wydawcy: Żyj i pozwól żyć… A może żyj i pozwól umrzeć… No właśnie, gdyby tak można było po prostu zniknąć! Pięćdziesiątka na karku, nudna praca, trzy godziny dziennie spędzane w korkach, małżeństwo, które się wypaliło, romans, z którego nic nie wyszło… I jakby tego było mało, szef, który ze skruchą informuje, że bardzo mu przykro, ale z powodu cięć, restrukturyzacji i tak dalej… Utrata pracy powinna dobić Arthura Ophofa, a co najmniej wpędzić w depresję. Jemu tymczasem dodaje skrzydeł. Z pomocą dwóch przyjaciół knuje misterny plan, który pozwoli mu zniknąć i prowadzić słodkie próżniacze życie w pięknej Toskanii. A w dodatku uczestniczyć we własnym pogrzebie! Wydawnictwo Albatros Rok wydania: 2019 Liczba stron: 319 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.