Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą historia regionalna

mogą stać dla mnie inspiracją

Krzysztof Halicki, Sekrety Bydgoszczy Z jednej strony lubię takie publikacje, bo zawsze można wychwycić jakieś smaczki. Z drugiej strony – zawsze pozostaje pewien niedosyt. W przypadku tej publikacji niedosyt jest tym większy , gdyż zabrakło słowa wstępu tudzież zakończenia, w którym autor uchyliłby rąbka tajemnicy, dlaczego spośród wszystkich sekretów Bydgoszczy postanowił napisać właśnie o tych… A sekrety? Jak to sekrety… Raz ciekawsze, raz takie sobie. Przytoczę tylko te, które mnie zaskoczyły czy zaintrygowały. Jerome David Salinger. „Buszujący w zbożu”. Bydgoska rzeźnia! Kilka miesięcy na przełomie 1937 i 1938 roku autor poczytnej powieści przebywał na praktykach w Bydgoszczy i w bydgoskiej rzeźni codziennie mordował świnie! Bracia Mateccy i sztuka marketingu. Rok 1928 i otwarcie przez braci Mateckich nowoczesnego Domu Towarowego, w którym można było zaopatrzyć się dosłownie we wszystko! Skuteczny marketing tej rodzinnej firmy sprowadzał się nie tylko do promocji i rabatów. Brac...

Aktualnie czytam #319

Krzysztof Halicki, Sekrety Bydgoszczy Od wydawcy: Nazywana „Wenecją Północy”, położona nad urzekającymi kanałami, w pobliżu ujścia Brdy do Wisły, tajemnicza jak Pola Negri – Bydgoszcz. Miasto, które opowiada o Janku spacerującym z Szarikiem po Rybim Rynku i uśmiechającej się zalotnie Marusi. Młodym chłopaku, który stojąc na rozstaju dróg, wybiera przetwórnię szynek, by po latach napisać Buszującego w zbożu. Jednak już po chwili ich historia się kończy, a ,,Ilustrowany Kurier Polski” przekazuje wiadomości o przygodach załogi i statku „Bydgoszcz” podczas egzotycznych rejsów wokół Afryki. Nagle uwagę przykuwa Luciano Pavarotti. Trudno oderwać się od jego bydgoskiej historii, ale za rogiem kartki genialny matematyk zmienia losy II wojny światowej. Wszystko dynamicznie się zmienia. Sklepikarka sprzedaje książki Lenina, przez miasto przejeżdża mistrz kolarski, a hotel Pod Orłem przyjmuje kolejnych gości. Niespodziewanie nastrój się zmienia… Miasto ciemnieje, pokazuje inną stronę. Prezydent g...

książka poświęcona bydgoszczankom

Małgorzata Grosman, Bydgoszcz jest kobietą. Opowieść o międzywojniu, która nie pomija kobiet To niewielka objętościowo książka poświęcona bydgoszczankom . Zarówno tym, o których pamiętamy i które zostały uhonorowane, jak i o tych zapomnianych. O kobietach, które urodziły się w Bydgoszczy bądź w jej okolicy, a także o kobietach, które do Bydgoszczy sprowadził los. Często były to kobiety, które do Bydgoszczy przyjechały za mężem, a dla których nie miało to znaczenia, gdzie mieszkają… miały swój cel i go realizowały. Opowiadając o tych właśnie bydgoszczankach Małgorzata Grosman wspomina o Helenie Muller, Marcie Tasiemskiej, Elżbiecie Pigłowskiej, Anastazji Pytlińskiej, Rozalii Wesołowskiej czy siostrach Modlibowskich. Wspomniane panie prowadziły swoje księgarnie. Antonina Krasnowolska, Klara Posadowska, Janina Biskupska, Józefa Duszyńska. To bydgoskie lekarki. Maria Czopowska, Helena Danielakówna, Magdalena Jarzębowska, Maria Tomicka, Apolonia Sikorska, Zofia Siodówna, Halina Stabrowska,...

Aktualnie czytam #316

Małgorzata Grosman, Bydgoszcz jest kobietą. Opowieść o międzywojniu, która nie pomija kobiet Od wydawcy: „Bydgoszcz jest kobietą” opowiada o bydgoszczankach sprzed wieku: nauczycielkach, lekarkach, pisarkach, właścicielkach sklepów, farmaceutkach, malarkach, działaczkach społecznych, aktorkach, pielęgniarkach, powstankach. Były one bydgoszczankami z urodzenia lub z wyboru, niektóre - gdy już tu przybyły - osiadły w mieście na zawsze, inne po chwili przenosiły się gdzieś dalej. Wszystkie zostawiły jednak po sobie ślad, tworząc wraz z mężczyznami od nowa miasto, które było niemal półtora wieku pod pruskim jarzmem. Tych kobiet nikt dziś jednak nie pamięta, nikt nie honoruje. Wyjątki robi się dla Poli Negri, która miała tu dom i która występowała czasem na tutejszej scenie. dla Wandy Siemaszkowej, która przez chwilę kierowała bydgoskim teatrem czy dla Wincentyny Teskowej, która do dziś nazywana jest redaktorową, choć była redaktorką z prawdziwego zdarzenia i właścicielką „Dziennika Bydgosk...

Z jego słów bije wielki szacunek do gór.

Mieczysław Karłowicz w Tatrach. Pisma taternickie i zdjęcia fotograficzne. To wyjątkowa książka wydana po raz pierwszy w 1910 roku w hołdzie dla wyjątkowego gloryfikatora gór. Mieczysław Karłowicz kochał góry i dał temu wyraz w swoich relacjach z podejmowanych wypraw. A były to niełatwe wyprawy taternickie. Karłowicz wysoko stawiał sobie poprzeczkę i często sam wyznaczał szlaki. Był pionierem wypraw zimowych, miłośnikiem narciarstwa i świetnym fotografem. Karłowicz tak bardzo był zafascynowany Tatrami, że w 1907 roku zamieszkał w Zakopanem. Góry miał na wyciągnięcie ręki, z czego korzystał pełnymi garściami. W książce możemy przeczytać o jego samotnych wędrówkach, podczas których kontemplował majestat górski. Z jego słów bije wielki szacunek do gór. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak mały jest człowiek w obliczu ich potęgi. Karłowicz w swoich tekstach wspomina również o swoich przewodnikach i towarzyszach, z którymi wyruszał na szlaki. Dość często pojawia się post...

Aktualnie czytam #52

Mieczysław Karłowicz w Tatrach. Pisma taternickie i zdjęcia fotograficzne. Od wydawcy: Po przeszło stu latach od pierwszego wydania dzisiaj, w roku 2016 ukazuje się drugie wydanie pism taternickich i fotografii Mieczysława Karłowicza. W 1910 roku, rok po śmierci kompozytora, Sekcja Turystyczna Towarzystwa Tatrzańskiego opublikowała w jednym tomie teksty Karłowicza o Tatrach, które zostały dopełnione licznymi fotografiami tatrzańskimi tego przedwcześnie zmarłego artysty. Te teksty Karłowicza warto przypomnieć w 2016 roku, sto czterdzieści lat od urodzin Karłowicza, by poznać nie tylko jego muzyczne talenty, ale także górskie pisarstwo. Z Tatrami łączyła go szczególna więź, już w roku 1889 notowane są jego pierwsze wejścia w góry, zintensyfikowane od roku 1906. Był aktywnym członkiem Towarzystwa Tatrzańskiego, pasjonował się wspinaczką górską, był wraz z Mariuszem Zaruskim, prekursorem powstania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (którego założenie przyspieszył...

Co Mniszech to starosta, co Bal to podkomorzy ….

Łukasz Bajda , Balowie. Z bieszczadzkich lasów na salony Krakowa i Lwowa Baligród, Cisna, Dołżyce, Przysłup, Strubowiska, Kalnica, Hoczew, Żubracze. Co łączy te miejscowości oprócz położenia w Bieszczadach Zachodnich? Otóż łączy je rodzina Balów. Zresztą  nie tylko te, ponieważ stanowią one jedynie ułamek majątku, jakim dysponowali Balowie. Skąd zainteresowanie właśnie tą szlachecką rodziną? Niedawno miałam przyjemność wypoczywać w Bieszczadach niedaleko Cisnej. Jak się okazało tereny, na których szukałam wypoczynku i relaksu zostały zagospodarowane w wyniku akcji osadniczej prowadzonej w XV, XVI i XVII wieku przez przedstawicieli rodziny Balów herbu Gozdawa. Prezentowana w dzisiejszym wpisie książka doskonale przybliża nam historię Balów, a jej wielowątkowość sprawia, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Autor wyjaśnia ich pochodzenie, poszczególne etapy zdobywania i pomnażania majątku, politykę matrymonialną kolejnych pokoleń. Bajda dość szczegółowo kreśli zm...

Jak umierać to u siebie, jak żyć dalej to bez tułaczki po obcych ludziach.

Barbara Goralczuk, Nadzieja aż po horyzont Wydanie własne (2015) Książkę kupiłam jako pamiątkę zwiedzając Skansen Architektury Drewnianej Ludności Ruskiej Podlasia w Białowieży. Zainteresowała mnie tematyka bieżeństwa mieszkańców Podlasia. Ta książka to nie dokument podlaskich uchodźców, to historia pewnej rodziny opowiedziana po latach przez jedną z głównych bohaterek. Nic zatem dziwnego, że treść jest bardzo osobista. Pierwszoplanowym bohaterem jest rodzina Filipiuków, a dokładniej Maria, jej syn Roman oraz najmłodsza córka, Kasia. Opowieść o tułaczce tej trójki przepełniona jest emocjami, trochę naiwną narracją oraz dość dokładnymi opisami wieloletniej wędrówki. Jest połowa sierpnia 1915 roku. Wojsko niemieckie coraz bardziej przesuwa się na Wschód zmuszając armię rosyjską do odwrotu. Rozpoczyna się agitacja ze strony rosyjskiej nawołująca ludność do ucieczki w bezpieczniejsze miejsce, czyli w głąb Imperium Rosyjskiego. Zachętą do opuszczania swoich gospo...