Jaume Cabre, Jaśnie Pan Jestem oczarowana tą powieścią. Tak, powieścią a nie kryminałem. Bo tu na pierwszym planie jest studium psychologiczne głównego bohatera. A głównym bohaterem nie jest ani słynna śpiewaczka, która zostaje zamordowana w hotelowym pokoju. Ani Andreu Perramon, młody poeta, który uznany został za mordercę. A Rafel Masso i Pujades, sędzia i cywilny prezes Trybunału Królewskiego. Tak naprawdę Cabre opowiada nam jego historię, a zabójstwo śpiewaczki to tylko pretekst, aby tę historię nam przedstawić. Bo o słowiku z Orleanu wszyscy szybko zapomnieli. Prawdziwy morderca nigdy nie został schwytany. Ba, nikt nie pokusił się nawet o to, aby przyjrzeć się sprawie bliżej i uważniej, aby rozpatrzyć wszystkie możliwości, aby przesłuchać wszystkich świadków. Znaleziono podejrzanego, ale nie zadano sobie trudu zbadania sprawy. Jedyny podejrzany od razu stał się sprawcą morderstwa i od razu zapadł wyrok sądu. To była sprawa nie tylko polityczna. Wszak śpiewaczka straciła ż...
Blog o książkach, ale nie tylko.