Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wydawnictwo MG

kłopoty i kłopotki całkiem przyziemne

Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Pamiętnik pani Hanki Ze wszystkimi powieściami Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, które do tej pory przeczytałam jest tak, że są … kapitalne! Bez wątpienia Tadeusz Dołęga-Mostowicz rewelacyjnym pisarzem jest. A „Pamiętnik pani Hanki” udowadnia to po raz kolejny. Pani Hanka. Piękna, bogata, młoda mężatka. Pławi się w luksusach, na rautach i fajfach zawsze błyszczy, a jej mąż ma nie byle jakie stanowisko – dyplomata. Dzień za dniem upływa jej na spotkaniach towarzyskich (tak, zdrada małżeńska też wchodzi w grę), na przeglądaniu najnowszych czasopism mody, na kompletowaniu odpowiedniej garderoby, na bieganiu po mieście i załatwianiu różnych ważnych dla niej (i tylko dla niej) sprawunków. Beztroska, beztroska, beztroska… Aż tu nagle, pewnego dnia… przeczytała prywatną korespondencję swojego męża. Szok! Skandal! Będzie skandal, jeśli nie załatwi się tego po cichu. Ale jak?! Jak postąpić? Przecież nie może przyznać mu się, że przeczytała adresowany do niego list! Przecież ...

Aktualnie czytam #269

Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Pamiętnik pani Hanki Od wydawcy: Powieść obyczajowa z wyższych sfer przedwojennej Warszawy, a przy tym pasjonujący kryminał. Blichtr wykwintnych salonów, kawiarniane romanse, szpiedzy i detektywi, afera z kradzieżą tajnych dokumentów państwowych, szantaże i podsłuchy. Wszystko to znajdziemy w powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, jednego z najbardziej poczytnych pisarzy międzywojennej Polski, który sam tak pisał o swojej książce: „Uważam, że pamiętnik p. Hanki Renowickiej w zupełności na druk zasługuje. Wart jest rozpowszechnienia jako po prostu dokument obyczajowości i psychiki dzisiejszej kobiety kulturalnej oraz jej środowiska. W czasach gdy pochłaniamy setki tomów przeróżnych biografii, autobiografii i powieści autobiograficznych pisanych przez robotników, chłopów, girlsy, byłych przemytników, polityków itp. – nie widzę powodu, dlaczego mielibyśmy się wyrzec sposobności poznania pamiętnika kobiety należącej do warstw wyższych, do tych „dziesięciu tysięcy”...

Dostałam znacznie więcej!

Joanna M. Chmielewska, M ąż zastępczy  Sięgając po tę książkę nastawiałam się na lekturę lekką, łatwą i przyjemną. Dostałam znacznie więcej! I za to lubię powieści obyczajowe na dobrym poziomie!  Piotr Kowalczyk. Poznajemy go w momencie, gdy świat mu się zawalił. Żona od niego odeszła, co było dla Piotra niemałym zaskoczeniem. Przecież układało im się. To prawda, że nie mieli dzieci i był czas kiedy o te dzieci walczyli, ale przecież pogodzili się z tym, że rodzicami nie zostaną. Przynajmniej właśnie o tym był przekonany. Błąd… To prawda, że często wyjeżdżał do pracy za granicę, ale przecież to przekładało się i na finanse. Powinna być dumna, że szef właśnie jemu ufa i jemu powierza pieczę nad rzetelnie wykonanym zleceniem. Błąd… Piotrowi trochę czasu zajęło, aby zrozumiał swoje błędy , ale… Ale to Karolina go zdradziła. To Karolina zmieszała go z błotem. To Karolina go upokorzyła. A on cały czas liczył na to, że jeszcze da się wszystko naprawić . Do czasu…  A życie toc...

Otóż Zły był zły tylko dla złych.

Leopold Tyrmand, Zły Warszawa. Lata 50-te. Część stolicy odbudowana. Część stolicy w ruinie. I warszawiacy. Próbujący wrócić do normalnego życia. Próbujący wycisnąć z tego życia co się da. Nie zawsze uczciwie. Nie zawsze legalnie. Nie zawsze legitymując się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Warszawiacy z dziada pradziada i ci, którzy są nimi od niedawna i znaleźli się tutaj w poszukiwaniu szczęścia. Wszak w wielkim mieście jest więcej perspektyw. I nagle pojawia się Zły. Zły o nadludzkiej wręcz mocy. Zły, który pojawia się znienacka, załatwia kogo ma załatwić i znika równie szybko. I tylko te oczy. Jasne! Albo jarzące się! Albo straszne oczy z czerwoną obwódką! I jeszcze jeden charakterystyczny dla Złego symbol – pierścień z ogromnym brylantem. Początkowo Zły wzbudzał trwogę w mieszkańcach Warszawy, ale z perspektywy czasu można było wysnuć pewien ciekawy wniosek. Otóż Zły był zły tylko dla złych. To znaczy, że atakował tylko chuliganów, złodziei i rzezimieszków. Atakow...

Aktualnie czytam #196

Leopold Tyrmand, Zły Od wydawcy: Książka – legenda. Najpoczytniejszy kryminał napisany w czasach PRL-u. A tak naprawdę niezwykle inteligentny opis Polski Ludowej, przebrany w strój ni to kryminału, ni to westernu. Zaczyna się od tajemniczych napadów. Z tym, że wszyscy atakowani – to bandziory. Ludowa milicja staje na głowie, by dostać jedynego sprawiedliwego, szeryfa bez twarzy, który sprawia, że ludzie zaczynają się czuć bezpieczni. Podziemny światek Warszawy wyrusza na wojnę. Bohater ma tylko jeden znak rozpoznawczy: niezwykle świetliste spojrzenie. A dodatkowo w tle historia miłosna, której osią jest Marta Majewska, niechcący wciągnięta w przestępcze życie Warszawy. Wydawnictwo MG Rok wydania: 2011 Liczba stron: 776