Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą z podróży

Kraj nad Wisłą w moim obiektywie. Część 4. Odkrycie.

Póki co ostatnia część z tego cyklu i odkrycie 2020 roku. Z uwagi na szalejącą pandemię podróże w 2020 roku były bardzo ograniczone. Po wielu rozterkach i dość długich rozmowach na temat urlopu podjęliśmy decyzję, że jedziemy. Potem zrodziło się kolejne pytanie: dokąd? Padło na Beskid Niski. Tym samym trafiliśmy do raju, czyli do Magurskiego Parku Narodowego .

Kraj nad Wisłą w moim obiektywie. Część 3. Momenty.

Dziś przedostatnia część tego cyklu i momenty . To miejsca, w których bywam tylko przez chwilę i do których wracam tylko na chwilę. Lubostroń i pałac w Lubostroniu. Idealne miejsce na niedzielne spacery. Przekąsić co nieco też można w zależności od naszego wyboru: albo restauracja, albo piknik. Lubostroń odwiedzamy o każdej porze roku. Białystok . Jak na nasze coroczne podlaskie wyprawy do Białegostoku dotarliśmy dość późno. Byliśmy na kilka dni. Wracamy co jakiś czas, by leniwie pospacerować i po ogrodach pałacu, i po białostockim rynku. Roztocze . Tu zawsze jesteśmy tylko przejazdem. Czasem robimy przystanek trzydniowy, czasem zatrzymujemy się tylko na jeden dzień. Łódź . Jak to swego czasu śpiewał Maleńczuk: "nie chce wracać już do Łodzi, w Łodzi mu się nie powodzi...". A my uparcie wracamy. W Łodzi bywałam kilka razy. A to kilkudniowe szkolenie, a to majówka, a to wyjazd do łódzkiego teatru. I tak z doskoku tę Łódź poznaję...

Kraj nad Wisłą w moim obiektywie. Część 2. Zachwyty.

Kolejna odsłona i zachwyty . Uwielbiamy spędzać czas otoczeni przyrodą, ale lubimy też zwiedzać mniej lub bardziej zatłoczone miasta. Turystami jesteśmy zachłannymi i zawsze staramy się zobaczyć jak najwięcej. Nie snujemy się jednak bez wcześniej opracowanego planu (który oczywiście może ulec modyfikacji w zależności od bieżącej sytuacji). Gdy jest ładna pogoda do wielu miejsc próbujemy dotrzeć pieszo i spacerujemy po miastach, ile się da. Gdy jest niepogoda cały dzień praktycznie spędzamy w muzeach i galeriach (nie handlowych), które są położone niedaleko siebie, albo korzystamy wtedy z komunikacji miejskiej. A gdy robimy sobie przerwę na obiad, aby wzmocnić się co nieco, wybieramy w miarę możliwości lokalne dania. Gdyż ponieważ turystyka kulinarna też leży w kręgu naszych zainteresowań :) Warszawa, Lublin, Przemyśl, Sopot i Kraków. To miasta, które nas zachwyciły. Miasta, do których wracamy, albo dopiero będziemy wracać. Bo jest jeszcze tyle do odkrycia... Warszawa. Lublin. Przemyś...