Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą literatura faktu

Zażenowanie, rozżalenie, rozczarowanie.

Seweryna Szmaglewska, Niewinni w Norymberdze Na początku kilka słów o autorce. Pani Seweryna Szmaglewska przeżyła gehennę obozu Auschwitz-Birkenau . Do obozu trafiła w 1942 roku. W styczniu 1945 roku podczas marszu śmierci zaryzykowała i uciekła. Udało się! Ucieczka udana! Przeżyła! Później była świadkiem zbrodni hitlerowskich podczas słynnych procesów w Norymberdze . Jak?! Jak opowiedzieć to, co działo się za drutami kolczastymi w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau? Jakimi słowami opisać ten smród? Ten głód? To cierpienie? Tyle śmierci? To upodlenie drugiego człowieka? I te obozowe dzieci… Tak, tym w Norymberdze trzeba tłumaczyć, że dzieci tatuowano na nóżkach, a nie na przedramieniu, ponieważ… na małych rączkach nie było tyle miejsca, aby wytatuować cały obozowy numer… Zażenowanie. Mam wrażenie, że to uczucie najczęściej towarzyszyło autorce podczas jej pobytu w Norymberdze. Zażenowanie, rozżalenie, rozczarowanie. Jakby ludzie absolutnie nie zdawali sobie sprawy, jacy wyrafinowani zb...

Aktualnie słucham #34

Seweryna Szmaglewska, Niewinni w Norymberdze Od wydawcy: „Książka Szmaglewskiej nie tyle oskarża, co zmusza do pamięci, do konfrontacji. Przypomina nie tylko ówczesną rzeczywistość norymberską z jej wszystkimi  problemami ludzkimi, ale cofa nas do czasów, kiedy głęboko wierzono, iż prawo pokona bezprawie i przywróci godność ludzką wszystkim tym, którym nieludzki reżim  usiłował ją odebrać.”  Marian Podkowiński „Trudno się dziwić, że powieść o tak uniwersalnych i tak gruntownych pod względem emocjonalnym ambicjach stara się godzić sprzeczności, które są nie do pogodzenia. Nawet w  tym rozbiciu – w próbach powiązania żywiołów dokumentu, retoryki i beletrystyki – staje się przejmującym świadectwem zmagań pisarza z własną biografią, kształtującą się w ramach dwudziestowiecznego tragizmu.”  Krzysztof Nowicki Wydawnictwo Aleksandria Czas nagrania: 14 godzin 48 minuty Czyta: Ewa Abart

Byli w piekle. Przeżyli to piekło. I opowiedzieli o tym światu...

Gideon Greif, „…płakaliśmy bez łez…” Relacje byłych więźniów żydowskiego Sonderkommando z Auschwitz To nie jest lektura ani łatwa, ani lekka. Wręcz przeciwnie. To wstrząsające świadectwa ludzi , którzy zostali zmuszeni do udziału w ludobójstwie na masową skalę. Czy mogli coś zrobić, aby ocalić te setki tysięcy istnień ludzkich? Nie! Niczego nie mogli zrobić, przecież też byli więźniami obozu koncentracyjnego ! Czy mogli się zbuntować? Szanse powodzenia były marne, ale jednak ten jeden jedyny raz spróbowali! Doskonale zdawali sobie sprawę, że upadek Niemiec zbliża się coraz szybciej, a wtedy czekała ich pewna śmierć. Niemcy nie pozwolą, aby świadkowie ich zbrodni zostali przy życiu! Jak? Jak mogli to wytrzymać? Jak mogli zgodzić się na taką pracę? A cóż innego mogli zrobić?! Zresztą każdego dnia budzili się ze świadomością, że może dziś to oni zostaną zlikwidowani. Ale mieli jeden cel – dać świadectwo, ocalić od zapomnienia, powiedzieć światu , co tak naprawdę działo się w Auschwitz i j...

Aktualnie czytam #264

Gideon Greif, „…płakaliśmy bez łez…” Relacje byłych więźniów żydowskiego Sonderkommando z Auschwitz Od wydawcy: "Kto wie", pisał na pryczy w Auschwitz Załmen Gradowski, członek Sonderkommando, „czy po tej katastrofie będą żyli jeszcze świadkowie, którzy o tym opowiedzą". Więźniowie z tego komanda byli naocznymi świadkami zagłady narodu żydowskiego, przeprowadzonej na skalę przemysłową i chcieli pozostawić po sobie dokument opisujący zbrodnie, sprawców i ofiary w ostatnich chwilach ich życia. Niniejsza książka przedstawia to, co było życzeniem Gradowskiego - prawdę o całym procesie uśmiercania, o masowej zagładzie w ramach tzw. ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej - od przybycia skazanych na śmierć do obozu po wsypanie ich prochów do rzeki. Książka dokumentuje jednocześnie wewnętrzny świat więźniów z Sonderkommando, których skierowano do najstraszliwszej pracy, jaką kiedykolwiek musiał wykonywać człowiek. Byli oni robotnikami w fabryce, podobnej do zwykłego zakł...

Motyw drogi zawsze mnie przekona.

Jacek Hugo-Bader, Dzienniki kołymskie Droga. Motyw drogi zawsze mnie przekona. I nigdy nie zawodzi. Droga. Z Magadanu do Jakucka. 2025 km. Trakt kołymski. Biegun okrucieństwa. Najstraszniejsza wyspa Archipelagu GUŁAG. Ruska Golgota. Białe krematorium. Arktyczne piekło. Mroźny koncłagier bez pieców. Machina do przemysłowego mielenia mięsa i kruszenia kości. To tylko kilka określeń, które przytacza autor niemalże na wstępie swoich dzienników. Jakby chciał od razu uświadomić czytelnika, że tam, dokąd się wybiera nie ma nic pięknego, ani dobrego. Czyżby? A ludzie? Bo to ludzie są dla niego w tej drodze najważniejsi. Ludzie i ich historie. Reszta to tylko tło. Poputczik. Towarzysz podróży. W drodze można opowiedzieć wszystko. Szczerze. Do bólu szczerze. Bo jakie są szanse, że tego człowieka spotkam jeszcze choćby jeden raz w swoim życiu? W drodze można opowiedzieć swoje życie takie, jakim jest. A można też popuścić wodze fantazji i stworzyć swoją historię od nowa. Można wcielić się...

Aktualnie czytam #204

Jacek Hugo-Bader, Dzienniki kołymskie „Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach… Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI”. Jacek Hugo-Bader Wydawnictwo Czarne Rok wydania: 2011 Liczba stron: 318

Aktualnie czytam #104

Noah Strycker, Rzecz o ptakach Od wydawnictwa: Ptaki od zawsze fascynują człowieka. Postrzegamy je przez pryzmat własnych uwarunkowań: umiejętności, ograniczeń i światopoglądu. W tej książce zostały wyeksponowane ich szczególne zdolności lub zachowania i to w taki sposób, że trudno nie nabrać przekonania, iż nawet najpospolitsze z nich: sroka, kura domowa, gołąb pocztowy czy szpak odznaczają się czymś, co jest w stanie zadziwić człowieka. Tańczą w rytm muzyki, rozpoznają własne odbicie w lustrze, rozróżniają ludzkie twarze, „opłakują” zmarłych pobratymców i tworzą istne dzieła sztuki. Czy zbyt daleko idące byłoby stwierdzenie, że ptaki wykazują zachowania analogiczne do ludzkich emocji? Inteligencja, altruizm, samoświadomość, miłość… Jak pisze autor: Badając ptaki, ostatecznie dowiadujemy się czegoś o nas samych. Wydawnictwo Muza Rok wydania: 2017 Liczba stron: 322

Zaryzykował i wystąpił przed szereg.

Miklos Nyiszli, Byłem asystentem doktora Mengele Wstrząsające wspomnienia węgierskiego lekarza medycyny sądowej, Miklosa Nyiszli. Autor wspomnień wraz ze swoją najbliższą rodziną, żoną i córką, został wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego   Auschwitz-Birkenau. Było to wiosną 1944 roku. Rok wcześniej, w maju 1943 roku, w KL Auschwitz-Birkenau pojawił się dr Josef Mengele. Miklos Nyiszli na wstępie swojej książki zamieścił oświadczenie. W kilku zdaniach wyjaśnia czytelnikom kim jest, co należało do jego obowiązków w obozie koncentracyjnym, czego był świadkiem i przede wszystkim dlaczego zdecydował się na wydanie swoich wspomnień. Jak sam podkreślił jest lekarzem, a nie pisarzem. Pisząc swoje wspomnienia nie jest nastawiony na sukces literacki, a chce jedynie zaświadczyć o zbrodniach popełnianych w obozie. O zbrodniach, których był naocznym świadkiem. Stąd też dr Nyiszli bardzo szczegółowo opisuje i obóz, i prace poszczególnych grup Sonderkommanda i swoje ob...

Aktualnie czytam #103

Miklos Nyiszli, Byłem asystentem doktora Mengele Fragment książki: W komorze gazowej I krematorium leży stos trupów. Ludzie z Sonderkommanda już rozdzielają spiętrzone zwłoki. Do mego pokoju dobiegają szum windy oraz trzaskanie drzwiami. Praca wre w szybkim tempie. Komorę trzeba błyskawicznie opróżnić – sygnalizują bowiem już nowy transport. Nagle wpada do mojego pokoju Vorarbeiter Gaskommanda i z podnieceniem oznajmia mi, że wśród trupów, na dnie stosu, znaleziono żyjącą jeszcze kobietę. Chwytam znajdującą się stale pod ręką torbę lekarską i pędzę na dół do komory gazowej. Wydawnictwo Frap-Books Rok wydania: 2010 Liczba stron: 195

Mur Berliński. Ten mur wstydu.

Nina Willner, Lata rozłąki Koniec wojny. A to oznacza, że w końcu będzie normalnie. Z frontu wrócą mężowie, bracia, synowie i będzie można zająć się pracą. Może jeszcze ze wszystkim zdążą. Wszak w gospodarstwie zawsze jest co robić. Niepewność. Jak teraz będzie wyglądać ich życie? Co z nimi będzie? Nawet do ich małej miejscowości docierają informacje, że kraj będzie podzielony na cztery strefy okupacyjne. Teraz alianci będą wprowadzać nowy porządek w pokonanych Niemczech. Czy to prawda co mówią o Rosjanach? Że kradną? Że gwałcą? Że zabijają? A tu same kobiety i ich dorastające córki… Kto stanie w ich obronie? Tak Nina Willner wprowadza nas do opowieści o swojej rodzinie. Te wszystkie pytania kotłowały się w głowie jej babci. To o jej matkę najbardziej się bała. Jak ją uchronić przed nieokrzesanymi radzieckimi żołnierzami? Jakaż była radość i olbrzymia ulga, kiedy do ich miejscowości zawitali amerykańscy żołnierze… Ta radość nie trwała długo, bo niestety ich obawy w ko...

Aktualnie czytam #73

Nina Willner, Lata rozłąki Od wydawnictwa: Czy czterdzieści lat to dużo w dziejach ludzkości lub historii Europy? Być może nie aż tak wiele, jak w losach niemieckiej rodziny, której życie śledzimy od momentu, kiedy przychodzi jej borykać się z wprowadzeniem nowego porządku po 1945 roku, gdyż znalazła się w sowieckiej strefie okupacyjnej. Śledzimy losy prawdziwych, żywych ludzi, które przeplatają się z historią NRD i realiami życia w tym kraju – dla jednych to okres konformizmu, próba dostosowania się i przetrwania. Inni czuli, że więzienie, jakim staje się ich państwo, to koszmar… Hanna, najstarsza córka, pragnąc zrealizować zaszczepione w niej przez ojca w innej epoce ideały, decyduje się na desperacką ucieczkę na Zachód. Ma to wprawdzie swoje reperkusje dla tych, którzy pozostali, ale jej przynajmniej pozwala na życie w wolnym świecie. Nigdy jednak nie zapomni o swej miłości do rodziny, która pozostała za żelazną kurtyną i z którą przez czterdzieści lat nie będzi...

Medical Thriller

Marcin Kącki, Plaża za szafą Ratownik medyczny dziwnie sprzeciwiający się sekcji zwłok zmarłej żony. Małżeństwo oszukane w sprawie adopcji dziecka. Cierpiące dzieci, które padły ofiarą pewnej dentystki. Lek, który miał pomóc, a który doprowadził do kalectwa. Mały Adrian w poszukiwaniu mamy i nerki. To część pierwsza – Medical Thriller . Część druga, Kryminalna Polka , to zbiór pięciu opowiadań, których bohaterkami są kobiety. Wytrawne oszustki, pospolite złodziejki, zapijaczone morderczynie, ale też zaszczute przeciwniczki krzyża. Tropy to część trzecia, w której przeczytamy historię złodzieja cennego obrazu z Muzeum Narodowego w Poznaniu, szantażystów, którzy za cel obrali sobie Ikeę, księdza napadającego na banki i komornika, który komornikiem nie był, a ściągał długi, których nie było. Część czwarta, Podwójne dno , to zbiór reportaży: Bracia, Ładne osiedle zamknięte w sobie, Zjedli Jezusa w Międzychodzie, Podwójne dno, Cyganie w wielkim mieście, Zamrażarka, Załama...

Aktualnie czytam #47

Marcin Kącki, Plaża za szafą Z noty wydawniczej: - Pani wie, że syn nie żyje? – pytają. - Co się stało?! – Wanda truchleje. - Zabity, osiem miesięcy temu. Marcin Kącki zabiera nas w kryminalną podróż po Polsce: do Wdzydzów, gdzie dwóch przyjaciół zaplanowała terrorystyczny atak na międzynarodowy koncern, do Konstancina, gdzie mieszkała przebiegła pogromczyni celebrytów, Sanoka, gdzie gangiem rządziła kobieta, i Poznania, gdzie złodziej za szafą urządził sobie muzeum jednego, za to wybitnego obrazu. Te historie mrożą krew w żyłach, a jeszcze bardziej zdumiewają. Bo Polska kryminalna to jedno z najdziwniejszych miejsc na światowej mapie zbrodni. Niewiele przeczytałem powieści kryminalnych, rzadko oglądałem filmy, a seriale kryminalne omijałem z daleka. Nudziły mnie, bo życie daje po mordzie najbardziej wymyślnym pomysłom literackim i scenariuszom. Poznałem to życie, gdy wpychałem się między zbrodnię i karę z notesem, ołówkiem i długim nosem – a książka to efekt 10...

Robiła to, co według niej należało robić, nie myśląc o orderach.

Remigiusz Grzela, Było, więc minęło Książka ma dwóch bohaterów. Pierwszym z nich jest Lech Wałęsa, którego raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Drugim bohaterem jest Joanna Muszkowska-Penson. Ta niezwykle skromna osoba może pochwalić się bogatym życiorysem. Urodzona w 1921 roku w Warszawie swoje późniejsze życie związała najpierw z Łodzią, a następnie z Wybrzeżem. I w Warszawie, i w Gdańsku walczyła o lepszą Polskę. Robiła to, co według niej należało robić, nie myśląc o orderach. Bo przecież nic takiego nie robiła… Tak mówi sama o sobie. Całe szczęście Remigiusz Grzela nie daje zbić się z tropu i rozmowę z panią Penson prowadzi w taki sposób, aby przybliżyć czytelnikowi te nieistotne i zwyczajne sprawy. Mając 18 lat, w 1940 roku, wstąpiła w szeregi Związku Walki Zbrojnej, bo chciała walczyć o wyzwolenie okupowanej ojczyzny. Chciała dołożyć swoją cegiełkę do walki o wolność swoją, swoich bliskich i swojego kraju. W 1941 roku wpadła w ręce Gestapo. Przeszła gehe...

Aktualnie czytam #45

Remigiusz Grzela, Było, więc minęło Z noty wydawniczej: Pan się mną interesuje ze względu na moją długowieczność. A to nie wystarczy. To nie moja zasługa. Jestem długowieczna przez Hitlera. Dowiedziono naukowo, że szczury głodzone żyją dwa razy dłużej od szczurów najedzonych. Nie miałam ochoty opowiadać mego życiorysu, wojennych doświadczeń (…). Sprawiłam wiele kłopotów autorowi tej książki. (…) W końcu, nie bez oporów, opowiedziałam fragmenty. Zależało mi, żeby na tym tle opisać, z mego punktu widzenia, inną walkę, walkę o niepodległość, będącą kontynuacją zmagań mego pokolenia, walkę finezyjną, w której – jak mówił jej przywódca Lech Wałęsa – „nie może polać się krew, a nawet nie ma być wybita żadna szyba”. (…) Od roku 1980, przez cały okres tej walki, byłam lekarzem i tłumaczem Lecha Wałęsy. Opowieść o życiu niezwykłej kobiety i znakomitej lekarki – wnuczki zamożnego warszawskiego bankiera, córki jednego z najwybitniejszych ludzi książki, zony lekarza z warszawsk...