Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą poezja

Poezja #29

Antoni Lange i "Echa zimowe" I. Motyli białych — kwiatów białych, Padły na ziemię gęste roje: W dziecinnych pląsach rozszalałych, Złożyły senne płatki swoje. Spuściło niebo swe muśliny, I otuliło świat ich bielą... Nadeszły białych snów godziny, Pod śnieżną, ciepłą ich pościelą. Z niebieskich wyżyn pozaświatów, Dziewica zeszła niewidzialna: W wieńcu srebrzystych białych kwiatów, Spokoju wróżka tryumfalna. I rzekła: Stańcie — płynnym zdrojom. Spocznijcie! — rzekła kwiatom leśnym, Uśnijcie! — rzekła pszczelnym rojom — I polom niemym i bezkreśnym. I szkłem osnuła wód kryształy, Osnuła ziemię futrem puchów; Śpi duch przyrody w bieli cały, Lecz niema snu dla ludzkich duchów. II. Niby potoki łez zmarzniętych Po niebie lila jasno-bladem, Na srebrnych żaglach rozwiniętych, Maleńkie chmurki płyną stadem. Lodowym blaskiem gwiazd promienie Skrzą się nad pola śnieżno-białe, I rozlewają w krąg milczenie Melancholijne, oniemiałe. I jakiś pokój dziwnie błogi Ogarnął śnieżne mgły srebrzyste;...

Poezja #28

"Cztery pory roku" i Józef Antoni Birkenmajer Każ­da u nas pora roku — Lato, je­sień, zima, wio­sna — Każ­da dużo ma uro­ku, Każ­da pięk­na i ra­do­sna. Weź­my lato: — peł­ne słoń­ca Daje uciech nam do koń­ca, Moc wy­cie­czek w góry, lasy, Naj­pięk­niej­sze to wy­wcza­sy. No a je­sień, — je­śliś zu­chem, Pusz­czaj wia­trak moc­nym ru­chem — Gdy wy­so­ko smok ten leci, To się śmie­ją wszyst­kie dzie­ci. Zimą — świat się w śnie­gu nu­rza — Więc z san­ka­mi pędź na wzgó­rza, Wnet ra­do­ści ci przy­bę­dzie W jeź­dzie na dół w wart­kim pę­dzie. Albo ślicz­na pol­ska wio­sna Tak upoj­na, tak ra­do­sna — Pierw­sze kwiat­ki za­kwi­ta­ją I sło­wi­ki nam śpie­wa­ją... Tak, tak, każ­da pora roku: Lato, je­sień, zima, wio­sna — Każ­da dużo ma uro­ku, Każ­da pięk­na i ra­do­sna.

Poezja #27

Rafał Wojaczek i "Modlitwa szarego człowieka" Żeby mi wreszcie dano spokój i wytchnienie Od wieców rewolucyj i bomb atomowych żeby mi nie mówiono o jasnej przyszłości żeby mi sztuczny księżyc nie zawracał głowy Żeby mnie nie straszono perspektywą nowych Horyzontów znaczonych nowymi łunami Słońc wschodzących do oczu tak samo drapieżnie Żeby afisze groźne nie nawoływały Do pilnej służby gwoli Potędze Ojczyzny Żeby mi nie kazano siebie doskonalić Dla sprostania zadaniom o których mało wiem Żeby nie nauczano Do szeregów Partii Żeby nie wciągano i żebym w kolumnie Jakiejkolwiek nie kroczył Najwyżej w procesji Do ołtarza szynkwasu Żeby mnie nie bito Podwyżkami cen mięsa albo opłat celnych Żeby nie dbano o mój rozwój umysłowy Żeby nie prowadzono na rocznice i Do mojej biednej głowy sterty wielkich słów Nie wsypywano po to bym z nich nie miał nic Żeby mi pozwolono coś mieć Żeby Ciebie Żeby chociaż na chwilę Sekundę zachwytu Śmiercią co zza Twoich pleców będzie wyglądała Żeby nie zabr...

Poezja #26

"Jesień" Mam za oknem czerwone liście Bo to jesień już oczywiście Grzejnik grzeje, pokój ogrzewa No i ptak jakoś ciszej dziś śpiewa Wiatr powiewa, zimno na dworze I do domu śpieszy, kto może Jesień w pełni już całkiem nastała I do grudnia będzie tak trwała Lecz uroki swe ma też, nie przeczcie Kolorami nas zachwyca bajecznie Czasem piękne nam daje widoki Każda pora ma swoje uroki "Jesienna pora" Jesienny wicher nad nami wiej Czapki z głów zrywa, och, co się dzieje? Liście fruwają nam nad głowami Tak się jesienią zdarza czasami Nagle deszcz spada z głośnym chlupotem Co jeszcze będzie? Co będzie potem? Chmury ściemniały, szaro na dworze Biegnie do domu każdy, kto może Mija kałuże, czasem w nie wpadnie Poro jesienna, czy to tak ładnie? Gwiżdżesz i dmuchasz, wiejesz, popychasz I tylko sobie nad wszystkim wzdychasz Poro jesienna, piękna czasami Czy ty po prostu bawisz się nami? Skończ z tą zabawą, daj nam odpocząć I gdy ucichniesz, na ławce spocząć Dwa powyższe wiersze po...

Poezja #25

"Jesień" Jesienna szarość nad bezkresem Bieszczadów przysiadła, Pomiędzy buki i zielone świerki znikąd się nagle zakradła. Delikatną nicią pajęczyny pożółkłe źdźbła trawy złączyła, Niebo nad górami zasnuła, świergot ptaków sobą uciszyła. Wszystkie kolory lata gdzieś w tej szarej nicości zniknęły. I blaski słoneczne nad burymi chmurami też się rozpłynęły. I chociaż czasem jasny promień obłoki skłębione przebije, To nie pokona nostalgii jesiennej, która wśród mgieł żyje. I samotną ławeczkę, po cichu, radość istnienia też opuściła. Smutna będzie stała i w ciszy będzie przed siebie patrzyła. Nikt na niej nie przysiądzie, żadna dłoń się tutaj nie złączy. Nikt czułych słów nie wypowie, złamanych serc nie połączy. Szarość ją dzisiaj pokryje, chociaż wczoraj szczęśliwa była, I widziała piękną namiętność, co zachwycona nas uwodziła. Bo żadna myśl tu nie zmierza, żadne marzenie nie wędruje, Żadna dusza nad nią się już nie unosi i świtu nie wyczekuje. Bo to zły czas jest na uczucia, na ...

Z Bydgoszczą i Bieszczadami w tle

Poezja #24

Józef "Ziutek" Szczepański i jego wiersz, znany też po innym tytułem "Do Matki!". Dziś idę walczyć, Mamo! Może nie wrócę więcej, Może mi przyjdzie polec tak samo Jak, tyle, tyle tysięcy. Poległo polskich żołnierzy Za Wolność naszą i sprawę, Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę I w świętość naszej sprawy. Dziś idę walczyć, Mamo kochana, Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja, Serce mam w piersi rozkołatane, Serce mi dziś tak cudnie gra. To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku I śmiać się śmierci prosto w twarz, A potem zmierzyć - i prać - bez lęku Za kraj! Za honor nasz! Dziś idę walczyć, Mamo!

Poezja #23

Rafał Wojaczek i "To nie fraszka" (Jerzemu Plucie) Kiedy Ty mówisz "rzeka", to ja słyszę "Odra" Kiedy Ty "dom" powiadasz, to ja słyszę "Polska" Kiedy Ty mówisz "Odra" , to ja słyszę "ręka" Pewne ramię, na którym Twój dom się opiera Wrocław, 23 IX 69

Poezja #22

Jeśli sierpień, to wiersze odnoszące się do Powstania Warszawskiego. Tym razem zaczytuję się w poezji Marty Reszczyńskiej-Stypińskiej . A wiersze pochodzą z tomiku "Wiersze ocalone i rozproszone" . Warszawski chłopiec Warszawski dzielny chłopiec nie lęka się smoka, warszawski dzielny chłopiec na wszystko gotowy - bo takich mamy chłopców: twardych, jak opoka, co smokom w paszczę włażą, zuchwale wznosząc głowy. Że się żaden z nich śmierci i wroga nie lęka - należy się tym chłopcom warszawskim piosenka! Powstanie Najpierw zagrały cekaemy - po murach przeszedł dreszcz... Potem granat rąbnął z łoskotem - potem cisza - i blask, jak błysk noża... Zaczęło się od Żoliborza. Jeszcze park był pusty i niemy, pełen słonecznych plam, żółknących drzew... Domy, kwitnące balkonami, na działkach - jak u Van Gogha - kwiaty... W nocy już wszędzie barykady! Wyrosły z bruku pod kulami z parkowych ławek i kamieni, a słowo "Wolność" ponad nimi jak sztandar trzepotało w górze... W wolnej Wa...