Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wisława Szymborska

Poezja #4

Nadal zaczytuję się w wierszach Wisławy Szymborskiej. Tym razem "Nic dwa razy". Nic dwa razy się nie zda­rza i nie zda­rzy. Z tej przy­czy­ny zro­dzi­li­śmy się bez wpra­wy i po­mrze­my bez ru­ty­ny. Choć­by­śmy ucznia­mi byli naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta, nie bę­dzie­my re­pe­to­wać żad­nej zimy ani lata. Żaden dzień się nie po­wtó­rzy, nie ma dwóch po­dob­nych nocy, dwóch tych sa­mych po­ca­łun­ków, dwóch jed­na­kich spoj­rzeń w oczy. Wczo­raj, kie­dy two­je imię ktoś wy­mó­wił przy mnie gło­śno, tak mi było, jak­by róża przez otwar­te wpa­dła okno. Dziś, kie­dy je­ste­śmy ra­zem, od­wró­ci­łam twarz ku ścia­nie. Róża? Jak wy­glą­da róża? Czy to kwiat? A może ka­mień? Cze­mu ty się, zła go­dzi­no, z nie­po­trzeb­nym mie­szasz lę­kiem? Je­steś - a więc mu­sisz mi­nąć. Mi­niesz - a więc to jest pięk­ne. Uśmiech­nię­ci, współ­o­bję­ci spró­bu­je­my szu­kać zgo­dy, choć róż­ni­my się od sie­bie jak dwie kro­ple czy­stej wody.

Poezja #3

Tym razem Wisława Szymborska i "Pochwała snów"...  Bo w snach można wszystko :) We śnie ma­lu­ję jak Ver­me­er van Delft. Roz­ma­wiam bie­gle po grec­ku i nie tyl­ko z ży­wy­mi. Pro­wa­dzę sa­mo­chód, któ­ry jest mi po­słusz­ny. Je­stem zdol­na, pi­szę wiel­kie po­ema­ty. Sły­szę gło­sy nie go­rzej niż po­waż­ni świę­ci. By­li­by­ście zdu­mie­ni świet­no­ścią mo­jej gry na for­te­pia­nie. Fru­wam jak się po­win­no, czy­li sama z sie­bie. Spa­da­jąc z da­chu umiem spaść mięk­ko w zie­lo­ne. Nie jest mi trud­no od­dy­chać pod wodą. Nie na­rze­kam: uda­ło mi się od­kryc Atlan­ty­dę. Cie­szy mnie, że przed śmier­cią za­wsze po­tra­fę się zbu­dzić. Na­tych­miast po wy­bu­chu woj­ny od­wra­cam się na le­pr­szy bok. Je­stem, ale nie mu­szę być dziec­kiem epo­ki. Kil­ka lat temu wi­dzia­łem dwa słoń­ca. A przed­wczo­raj pin­gwi­na. Naj­zu­peł­niej wy­raź­nie.