Michael Ondaatje, Światła wojny Niezwykle klimatyczna powieść. Spowita mgłą tajemniczości . Pełna zagadkowych spotkań. Pełna niezrozumiałych i niejasnych decyzji. Wypełniona enigmatycznością. Powojenny Londyn. Wydawać by się mogło, że wszyscy ludzie na świecie marzą o jednym – wrócić do normalności, spróbować stworzyć świat na nowo. Świat dobry. Świat bez wojny, bez nalotów, bez strachu, bez czyhającej na każdym kroku śmierci. Tym bardziej, gdy jest się odpowiedzialnym za dzieci. Innego zdania byli rodzice Nathaniela i Rachel, którzy pewnego dnia oznajmili swoim dzieciom, że wyjeżdżają na rok do Singapuru. Wyjeżdżają sami! Całą historię poznajemy z perspektywy Nathaniela, który miał zaledwie czternaście lat, gdy dowiedział się, że rodzicie opuszczają kraj, a on i jego siostra zostaną pod opieką tajemniczego współlokatora. Ćma, bo tak go nazywali, absolutnie nie wzbudzał w Nathanielu poczucia bezpieczeństwa. Dziwi się, że rodzice zostawili ich pod opieką tego specyficznego...
Blog o książkach, ale nie tylko.