Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Turton S.

Strach wydobywa z nas to, co najgorsze...

Stuart Turton, Demon i mroczna toń Rewelacja! „Demon i mroczna toń” to powieść trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony! Ale po kolei… „Saardama”. To jeden ze statków należących do Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Wraz z sześcioma innymi statkami wypływa z portu w Batawii. Celem jest port w Amsterdamie. To będzie długa podróż, bo płynąć będę przez wiele miesięcy. To będzie niebezpieczna podróż, bo czyhają na nich piraci. A nawet jeśli piraci nie zaatakują, to może zrobić to sama przyroda. Wszak niebezpieczeństwo sztormu jest wielce prawdopodobne. To będzie podróż, która odmieni życie wszystkich pasażerów. Choć nie wszyscy są tego świadomi… Nie przez przypadek na pokładzie „Saardamy” znaleźli się oni: Jan Haan, Samuel Pipps, Sander Kers, Creesjie Jens czy Arent Hayes. Nad tym przeklętym rejsem kumulowała się jakaś mroczna siła od samego początku. Zanim statek opuścił port w Batawii ta mroczna siła ujawniła się. Ta mroczna siła nie kryła, że nie wszyscy dopłyną ...

Aktualnie czytam #244

Stuart Turton, Demon i mroczna toń Od wydawcy: Zbrodnie na pełnym morzu. Niezwykły duet detektywów. Demon, który być może nie istnieje. Rok 1634. Z Batawii wyrusza do Amsterdamu siedem statków należących do Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Na pokładzie jednego z nich, „Saardama”, płyną znamienici pasażerowie: gubernator kolonii, jego żona i córka oraz… kochanka. A także słynny detektyw Samuel Pipps i oddany mu uczeń Arent Hayes. Zanim „Saardam” wypływa w morze, trędowaty w porcie wieści mu zły koniec – statek nie dotrze do celu. Wyjaśnienie, o jakiego rodzaju zagrożenie chodzi – o czyjeś świadome działanie czy siły nieczyste – spada na Hayesa, ponieważ jego mistrz, oskarżony o niesprecyzowaną zbrodnię, jest zamknięty w celi. A tymczasem szybko się okazuje, że słów trędowatego nie można zlekceważyć. Na statku dzieją się zatrważające rzeczy. I niezależnie od tego, czy są wymierzone w konkretne osoby, czy mają związek z tajemniczym ładunkiem, nagromadzone na pokładzie zło jest ...

Tu wszystko ma drugie dno.

Stuart Turton, Siedem śmierci Evelyn Hardcastle   Siedem śmierci Evelyn Hardcastle to niebanalna powieść, która od samego początku niesamowicie wciąga. Od samego początku czuć pewne napięcie, podekscytowanie podszyte strachem i niepewnością. I to zaciekawienie… Co będzie dalej? Co nowego dostrzeże Aiden będąc w kolejnym wcieleniu? Komu może ufać, a komu nie? Jakie sojusze warto zawierać? Czy uda mu się uciec przez niebezpieczeństwem? Czy zdoła na czas rozwikłać zagadkę? Wszak chodzi o jego życie… Czy w tym wszystkim nie zatraci siebie? Czy nie przestanie wierzyć w to, że ludzie naprawdę mogą się zmienić? Na lepsze… A na końcu pytanie z zupełnie innej beczki – czy warto podejmować trud resocjalizacji? Aiden Bishop. To główny bohater, który zostaje uwikłany w mroczną i niebezpieczną grę. Gdy już zrozumie jej reguły będzie walczył wykorzystując inteligencję, zdolności i spryt każdego wcielenia. Wystarczy, że jedno już zmarnował. Nie ma zamiaru drugi raz popełnić tego samego ...

Aktualnie czytam #160

Stuart Turton, Siedem śmierci Evelyn Hardcastle   Od wydawcy: Książka nagrodzona Costa First Novel Award i nominowana do The British Book Awards w kategorii debiut roku! O jedenastej wieczorem Evelyn Hardcastle zostanie zamordowana. Masz osiem dni i osiem wcieleń. Pozwolimy ci odejść pod warunkiem, że odkryjesz, kto jest zabójcą. Zrozumiano? W takim razie zaczynamy… Evelyn Hardcastle będzie umierać każdego dnia, aż do momentu, gdy Aiden Bishop odkryje jej zabójcę i przerwie cykl. Ale za każdym razem, gdy nastaje nowy dzień, Aiden budzi się w ciele innego gościa. A komuś bardzo zależy, by na zawsze pozostał w Blackheath… Wydawnictwo Albatros Rok wydania: 2019 Liczba stron: 509 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.