Harper Lee, Zabić drozda Smyk. Tak najbliżsi i nie tylko zwracają się do rezolutnej ośmiolatki. Nazywa się Jean Louise Finch i jest niezwykle śmiałą i inteligentną dziewczynką. Świat wykreowany w powieści poznajemy właśnie z jej perspektywy. To ona jest narratorką. Polubiłam Smyka od samego początku. Istny z niej ancymonek. Gardzi sukienkami i zamiast nich nosi swój ukochany kombinezon. Trochę chłopczyca, ale nie powinno nas to dziwić. W końcu starszy brat jest dla niej ogromnym autorytetem i Smyk próbuje dotrzymać mu kroku we wszystkim. Dla niej bójka to bułka z masłem. Szczególnie, jeśli chodzi o obronę jej rodziny. Pod uwagę trzeba wziąć również fakt, że Smyk i Jem wychowują się bez matki. Niezaprzeczalnie ojciec wspaniałe opiekuje się dziećmi, ale dziewczynce zdecydowanie brak kobiecego wzorca. Gdybym miała zacytować wszystkie wyśmienicie stworzone zdania, które autorka włożyła w usta Smyka musiałabym przepisać niemal całą książkę. Prawie każde zdanie to perełka. Ta ksi...
Blog o książkach, ale nie tylko.