Magdalena Idem, Manekin w peniuarze. Moda w II RP Po przeczytaniu tej książki czuję ogromny niedosyt. Autorka poruszyła wiele problemów w tej niewielkiej publikacji, a każdy z nich potraktowała pobieżnie. Bardzo pobieżnie… Wolałabym, aby skupiła się na dwóch czy trzech wybranych tematach i każdy z nich rozwinęła nieco bardziej. Albo inaczej… wystarczyłoby, aby skupiła się wyłącznie na tytułowej modzie w II RP, a wszystkie poboczne tematy pozostawiła na inną publikację. Tak się nie stało. Otrzymaliśmy zatem niewielką objętościowo książkę o inspiracjach modowych, krawcach i brygadzie singerek , o prasie kobiecej, o targach mody, o balach, o kawiarniach, o higienistkach, o domach mody. A wszystko powierzchownie. Tak, ta książka może być dobrym punktem wyjścia do dalszych poszukiwań, ale… mimo wszystko nastawiłam się na więcej tematów modowych. Było jednak kilka smaczków , które zaintrygowały mnie ze względów regionalnych . Żnińska „Moja Przyjaciółka” oraz bydgoski „Wykwint i Moda” , wypi...
Blog o książkach, ale nie tylko.