Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Asnyk A.

Poezja #14

Tęskniąc za górami zaczytuję się w strofach Adama Asnyka . Ranek w górach Wy­zło­co­ne słoń­cem szczy­ty Już ró­żo­wo w gó­rze pło­ną I po­god­nie lśnią błę­ki­ty Nad po­gię­tych skał ko­ro­ną. W dole - lasy skry­te w cie­niu Toną jesz­cze w mgle per­ło­wej, Co w po­ran­nym oświe­tle­niu Mknie się z wol­na przez pa­ro­wy. Lecz już wie­trzyk mgłę roz­pę­dza I ta rwie się w chmu­rek sta­da... Jak pa­ję­cza, wiot­ka przę­dza Na kra­wę­dziach skał osia­da. A spod sil­nej tej za­sło­ny Świat prze­glą­da co­raz sze­rzej, Z noc­nych, ci­chych snów zbu­dzo­ny, Taki ja­sny, won­ny, świe­ży. Wszyst­ko sre­brzy się do­ko­ła Pod per­li­stą, buj­ną rosą, Świer­ki, tra­wy, mchy i zio­ła Bal­sa­micz­ny za­pach nio­są. A blask spły­wa wciąż go­ręt­szy Co­raz głę­biej oko to­nie, Cu­dow­no­ści świat się pię­trzy, W wy­zło­co­nej swej ko­ro­nie. Góry wy­szły jak z ką­pie­li I swym ło­nem świe­cą czy­stym, W gra­ni­to­wej świe­cą bie­li W tym po­wie­trzu prze­zro­czy­stym. Każ­dy za­kręt, każ­dy za­łom W...