Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą audiobook

skromna dziewczyna stała się ważnym świadkiem

Agata Christie, Zagadka Błękitnego Ekspresu Ruth Kettering i Katherine Grey. Dwie młode kobiety, które pochodzą z dwóch zupełnie różnych światów. Ruth to jedynaczka znanego miliardera, z kolei Katherine to skromna dziewczyna, która odziedziczyła właśnie niewielki majątek. Obie podróżowały Błękitnym Ekspresem. Dla Ruth była to kolejna podróż, dla Katherine pierwsza. Jak miało się okazać, przypadkowa znajomość, przypadkowa kolacja, przypadkowa rozmowa , ale to właśnie Katherine jako ostatnia widziała Ruth żywą. Dlaczego? Dlaczego zamordowano Ruth? Czy było to morderstwo na tle rabunkowym? Wszak Ruth w tę podróż zabrała niezwykle drogocenny naszyjnik, który podobno należał do carycy Katarzyny. Czy była to zemsta męża, z którym Ruth właśnie zamierzała się rozwieść? A rozwód dla niego oznaczał odcięcie od wielkich pieniędzy, co z kolei bardziej martwiło jego obecną kochankę, aniżeli jego samego. Czy może morderstwa dokonał kochanek Ruth znany z tego, że najpierw uwodził, a później okradał s...

Aktualnie słucham #36

Agata Christie, Zagadka Błękitnego Ekspresu Od wydawcy: Amerykański milioner Rufus Van Aldin ma tylko jedną słabość: swoją córkę Ruth. Ona natomiast ma aż dwie słabości: klejnoty i niebezpiecznych mężczyzn. Ojcowski prezent, rubin Serce Płomienia, nie przyniesie jej szczęścia... Błękitnym Ekspresem podróżuje również Katarzyna Grey, która ostatnia widziała ofiarę przy życiu. Od jej zeznań Herkules Poirot zaczyna swoją pracę. Kto zamordował córkę milionera? Gdzie jest Serce Płomienia? Komu odda serce Katarzyna Grey? Na szczęście – jak sam mówi w powieści – „Papa Poirot zawsze śmieje się ostatni”. Wydawnictwo Dolnośląskie Czas nagrania: 8 godzin 43 minuty Czyta: Danuta Stenka O kryminałach Agaty Christie pisałam na blogu już nie raz.

Ileż w niej uniwersalnych prawd!

Iwan Gonczarow, Obłomow Niezmiennie jestem pod wrażeniem tej powieści. Ileż w niej celnych spostrzeżeń. Ileż wyrazistych bohaterów zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowych. Ileż w niej uniwersalnych prawd! A to powieść, którą Gonczarow napisał w 1859 roku. 163 lata temu! Ilija Obłomow. Barin! Dziedzic! Od najmłodszych lat wyręczany we wszystkim. Ubierany, prowadzony, karmiony, kładziony spać. Jedynak nieprzystosowany do samodzielnego życia. Pierwsze lata życia spędził w majątku ziemskim swojej rodziny, Obłomówce. Tak, gdy był w wieku szkolnym jego rodzice postanowili wysłać go na nauki, ale jak najbliżej domu. Tak się składało, że mały Ilija mógł pobierać nauki u niemieckiego nauczyciela, Sztolca. Nie powiem, żeby rodzice Obłomowa dbali o to, aby edukacja syna przebiegała regularnie i systematycznie. Matka zawsze znalazła powód, aby tym razem Ilija został trochę dłużej w domu… A gdy rodziców zabrakło… Gdy Obłomow mieszkał nie w Obłomówce a w Petersburgu… Najpierw plan dnia. Rozwleczony...

Aktualnie słucham #35

Iwan Gonczarow, Obłomow Od wydawcy: Poruszająca a zarazem komiczna opowieść o człowieku którego mottem życiowym jest nic nie robienie. Całe dnie spędza w łóżku lub na kanapie pogrążając się w dylematach i cierpieniach „rosyjskiej duszy”. Słodką błogość przerywają komiczne dyskusje ze swym służącym – jeszcze większym leniem i nierobem. Czy wizja ożenku może coś zmienić….? Wydawnictwo Storybox Czas nagrania: 24 godziny 49 minut Czyta: Michał Breitenwald

Zażenowanie, rozżalenie, rozczarowanie.

Seweryna Szmaglewska, Niewinni w Norymberdze Na początku kilka słów o autorce. Pani Seweryna Szmaglewska przeżyła gehennę obozu Auschwitz-Birkenau . Do obozu trafiła w 1942 roku. W styczniu 1945 roku podczas marszu śmierci zaryzykowała i uciekła. Udało się! Ucieczka udana! Przeżyła! Później była świadkiem zbrodni hitlerowskich podczas słynnych procesów w Norymberdze . Jak?! Jak opowiedzieć to, co działo się za drutami kolczastymi w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau? Jakimi słowami opisać ten smród? Ten głód? To cierpienie? Tyle śmierci? To upodlenie drugiego człowieka? I te obozowe dzieci… Tak, tym w Norymberdze trzeba tłumaczyć, że dzieci tatuowano na nóżkach, a nie na przedramieniu, ponieważ… na małych rączkach nie było tyle miejsca, aby wytatuować cały obozowy numer… Zażenowanie. Mam wrażenie, że to uczucie najczęściej towarzyszyło autorce podczas jej pobytu w Norymberdze. Zażenowanie, rozżalenie, rozczarowanie. Jakby ludzie absolutnie nie zdawali sobie sprawy, jacy wyrafinowani zb...

Aktualnie słucham #34

Seweryna Szmaglewska, Niewinni w Norymberdze Od wydawcy: „Książka Szmaglewskiej nie tyle oskarża, co zmusza do pamięci, do konfrontacji. Przypomina nie tylko ówczesną rzeczywistość norymberską z jej wszystkimi  problemami ludzkimi, ale cofa nas do czasów, kiedy głęboko wierzono, iż prawo pokona bezprawie i przywróci godność ludzką wszystkim tym, którym nieludzki reżim  usiłował ją odebrać.”  Marian Podkowiński „Trudno się dziwić, że powieść o tak uniwersalnych i tak gruntownych pod względem emocjonalnym ambicjach stara się godzić sprzeczności, które są nie do pogodzenia. Nawet w  tym rozbiciu – w próbach powiązania żywiołów dokumentu, retoryki i beletrystyki – staje się przejmującym świadectwem zmagań pisarza z własną biografią, kształtującą się w ramach dwudziestowiecznego tragizmu.”  Krzysztof Nowicki Wydawnictwo Aleksandria Czas nagrania: 14 godzin 48 minuty Czyta: Ewa Abart

Nie przekonała mnie ta historia

Alek Rogoziński, Teściowe muszą zniknąć Niestety jestem na nie. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Alka Rogozińskiego i do udanych zdecydowanie nie należało. Może miałam za duże oczekiwania… Niby pomysł świetny. Jest zagadka, jest trup, jest skarb, jest trop, a na tropie… Jest rodzinna historia, są rodzinne waśnie, jest młode małżeństwo i … teściowe. Teściowie gdzieś się rozpłynęli. Maja i Kazimiera. Ogień i woda. Profanum i sacrum. To są dwa totalne przeciwieństwa, które absolutnie nie mogą przebywać jednocześnie w tym samym pomieszczeniu. A jednak! A jednak stało się tak, że musiały połączyć siły. Dla dzieci przecież każda matka zrobi tak wiele… I zaczyna się! Mogło być zabawnie i fajnie, wyszło nijako i sztucznie. Nie przekonała mnie ta historia. Do tego lektorka. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Pani Aneta Todorczuk ostatecznie pogrzebała tę książkę.

Aktualnie słucham #33

Alek Rogoziński, Teściowe muszą zniknąć Od wydawcy: Na pozór są z dwóch zupełnie różnych bajek. Kazimiera regularnie zasila konto radia Święta Jadwiga i uważa, że największą zmorą naszego kraju są tęczowi, lewactwo i masoni. Maja regularnie paraduje w Marszach Równości, żyje w konkubinacie, a z rzeczy uznawanych za święte uznaje tylko święty spokój. Nic więc dziwnego, że obie serdecznie się nie znoszą. Problem w tym, że syn jednej z nich i córka drugiej są małżeństwem. W dodatku takim, które wpadło w nie lada kłopoty. Kiedy jedno z ich dzieci zostaje oskarżone o morderstwo, a drugie porwane, Kazimiera i Maja muszą połączyć siły, aby udowodnić ich niewinność. Pytanie – czy same się przy tym nie pozabijają?! Wydawnictwo Storybox.pl Czas nagrania: 7 godzin 3 minuty Czyta: Aneta Todorczuk

Jak udało mu się przetrwać?

Stanisław Grzesiuk, Pięć lat kacetu Czy o pobycie w obozie koncentracyjnym można pisać tak .... zwyczajnie i swobodnie? Można! Stanisław Grzesiuk to zrobił. Właśnie w taki sposób spisał swoje wspomnienia z czasów, gdy był więźniem obozu koncentracyjnego. Ba! Był aż w trzech obozach (Dachau, Mauthausen i Gusen). Był więźniem praktycznie przez całą wojnę, czyli pięć lat! Pięć długich lat w kacecie! Jak?! Jak udało mu się przetrwać? Sam Grzesiuk nie ukrywa, że przeżyć pomogło mu czerniakowskie zahartowanie . Hart ducha! To było istotne! Istotne było też to, że w momencie zamknięcia w obozie był młodym, zdrowym i przyzwyczajonym do fizycznej pracy chłopakiem. Był też przyzwyczajony do bójek, a w swoim życiu łomot dostał nie raz. Miał też swój spryt (tudzież cwaniactwo) i ... nie bał się ryzyka. Szybko zorientował się, co należy robić, aby zwiększyć swoje szanse na przeżycie. Bo pewności przeżycia nie miał nikt. Byli w piekle. Byli w miejscu, gdzie śmierć można było spotkać na każdym kroku...

Aktualnie słucham #32

Stanisław Grzesiuk, Pięć lat kacetu Od wydawcy: Druga część autobiografii Grzesiuka. Losy autora podczas pięcioletniego pobytu w obozach koncentracyjnych Mauthausen, Dachau i Gusen. Opowieść o tym jak szkoła życia, cwaniactwo i doświadczenia z warszawskiego Czerniakowa pomogły mu przetrwać i przeżyć krytyczne chwile. Nagranie w znakomitej interpretacji Arkadiusza Bazaka. "Gdy mówię, że w obozie zagłuszano w ludziach uczucia, myślę o tym, z jakim spokojem i obojętnością patrzyło się na krzywdę i śmierć innych ludzi. Każdy zajęty był sobą, troską o przeżycie godziny, pół dnia, dnia i nocy. W każdej chwili człowiek mógł być zabity... Silniejszy uderzał słabszego, odpychał go, zabierał to co jemu było potrzebne." Wydawnictwo Storybox.pl Czas nagrania: 19 godzin 9 minut Czyta: Arkadiusz Bazak W poprzednim wpisie znajdziecie kilka słów o części pierwszej.

życie nie jest wyłącznie czarno-białe

Stanisław Grzesiuk, Boso, ale w ostrogach Swój honor trzeba mieć. A jak! Taką zasadę wpoił Staśkowi jego ojciec. Nic to, że mieszkali tu, w Dole. Tak nazywano także Czerniaków. Czerniaków, który nie miał w sobie tej elegancji, tego blasku i blichtru, jaki kojarzymy z szalonym i wspaniałym dwudziestoleciem międzywojennym. Bo to szalone i wspaniałe dwudziestolecie dotyczy tylko małego wycinka polskiej społeczności. Przeważała szarość... Trudy dnia codziennego, bieda, brak perspektyw... Właśnie w takim środowisku przyszedł na świat Stanisław Grzesiuk. Właśnie takie środowisko go ukształtowało. Właśnie to uratowało go później, gdy był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego. Niezawodna ferajna to podstawa! I do pracy, i do zabawy, i do bójki! Koledzy z ferajny. To z nimi Stasiek chodził na robotę (niekoniecznie legalną i uczciwą). To z nimi Stasiek włóczył się po melinach. To na nich mógł liczyć w trudnej sytuacji. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! Choć czasem były odstępstwa...

Aktualnie słucham #31

Stanisław Grzesiuk, Boso, ale w ostrogach Od wydawcy: „Boso, ale w ostrogach” to rzecz o życiu Stanisława Grzesiuka przywołująca klimat warszawskiego przedmieścia, gwar stołecznych ulic – choć niekoniecznie tych położonych w sercu miasta - i cwaną lokalną ferajnę. To książka pełna wspomnień z dzieciństwa i młodości – okresu niełatwego, spędzonego w biednym, robotniczym środowisku przedwojennej Warszawy, gdzie za pępek świata musiał wystarczyć swojski Czerniaków, zaś pozostawiona samej sobie młodzież „urzędowała przeważnie na rogu”. Barwna, napisana ujmującym językiem opowieść porywa i zaraża optymizmem, tak charakterystycznym dla wspomnień Grzesiuka i jego spojrzenia na świat. A świat to przecież niełatwy dla młodego chłopca, któremu przychodzi zmierzyć się z rzeczywistością naznaczoną widmem wojny. Jednak jest to też świat, którym rządzą żelazne prawa i złote zasady, a honor i życiowa dewiza: boso, ale w ostrogach pozwalają wyjść cało z każdej opresji. Wydawnictwo Storybox.pl Czas nag...

Lejtmotyw 6

Tym razem tematem przewodnim jest malarstwo i malarze , portrety i historie związane z konkretnymi obrazami (i te prawdziwe, i te wymyślone)... Paolo Sorrentino, Nieistotne wizerunki Maestria. Nic dodać, nic ująć. Nieistotne wizerunki to efekt współpracy Paolo Sorrentino i Jacopa Benassi. Reżyser i pisarz oraz fotograf. Pomysł przedni. Jacopo Benassi stworzył czarno-białe portrety przypadkowych osób, a Paolo Sorrentino dopisał do nich życiorysy. Różnorodność. To kolejne słowo w pełni oddające istotę tej publikacji. Portrety, a co za tym idzie i historie, przedstawione w tej niewielkiej książce to przekrój całego włoskiego społeczeństwa. Tu nie ma nudy. Każdy jest inny. Każdy ma swoje sekrety, ukryte pragnienia, niespełnione marzenia. Każdy ma swoją tajemnicę. Każdy ma swoje gorsze i lepsze dni. Ot, życie. Sorrentino w charakterystyczny dla siebie sposób przedstawia czytelnikom poszczególne sylwetki. Nie będę wymieniać wszystkich. Wspomnę tylko o miliarderce, która wiedziała kiedy zako...

...a ściany hotelu zatrzymują ich historie...

Janusz Leon Wiśniewski, Grand Grand Hotel w Sopocie. To tutaj krzyżują się drogi bohaterów, których do życia powołał Janusz Wiśniewski. Ścieżki niektórych splotą się jedynie przelotnie, innych wręcz przeciwnie… Goście przyjeżdżają i odjeżdżają, czasem wracają, a ściany hotelu zatrzymują ich historie… Imponujący hotel. Bohaterowie z ciekawą historią. Jednak coś poszło nie tak. Jestem (delikatnie mówiąc) rozczarowana. A liczyłam na wyśmienitą lekturę. Wiele rzeczy tu nie zagrało. Zaburzone proporcje. Trochę zabrakło mi historii samego hotelu. Ona się pojawia, ale raczej wspomniani są jedynie sławni goście. Historia dziennikarki i bezdomnego, choć ciekawa, była nieproporcjonalnie długa w stosunku do pozostałych historii. Zupełnie jakby pan Wiśniewski spostrzegł się, że czas goni i trzeba już kończyć… Nawet, jeśli to miała być historia główna spinająca historie wszystkich gości hotelowych, którzy znaleźli się w tym samym miejscu i w tym samym czasie. No i lektor. Tę książkę poznawałam w fo...