Remigiusz Mróz, Trawers Tym razem zacznę od końca. Takiego obrotu spraw absolutnie się nie spodziewałam. Bestia została zdemaskowana! I tu przyszła gorzka refleksja, że czasem zupełnie nie znamy osoby nam bliskiej. Dopiero wtedy, gdy wszystko staje się jasne, łączymy fakty i zaczynamy rozumieć. Trzecia część przygód Forsta, tak jak i poprzednie, wypełniona jest licznymi wątkami i czyta się ją z zapartym tchem. Początkowo akcja toczy się powoli, co wynika z faktu, że autor dość szczegółowo opisuje więzienną codzienność. Monotonia, powtarzalność i brak nadziei. Tak teraz wygląda życie skazanego komisarza. Fabuła nabiera tempa z chwilą odzyskania przez Forsta wolności. Jak to możliwe? Kto mu pomógł? Komu na tym zależało i dlaczego? Przecież nie pani prokurator, która wpakowała go za kratki. Mimo tego, że po czasie doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że skazała niewłaściwego człowieka… Bestia właśnie przebudziła się z letargu i znów atakuje. Chciałabym zwrócić uwagę na p...
Blog o książkach, ale nie tylko.