Mieć czy być? Czy za wszelką cenę spełniać marzenia? Gdzie jest granica, której nie należy przekraczać? Czy można pogodzić miłość z wielkimi pieniędzmi? Czy wszystkich można kupić? Gdzie jest moje miejsce? Czy na pewno chcę należeć do świata, do którego aspiruję? To tylko kilka z wielu pytań, które cały czas się przewijają. Czy to wypowiedziane wprost przez bohaterów czy to pojawiające się w głowie widza po kolejnych obrazach. A obrazami są scenki z życia głównych bohaterów. To film, który przemawia przede wszystkim obrazem. Słowa nie mają tu kluczowego znaczenia. Zresztą bohaterowie są bardzo skąpi w wypowiadaniu swoich uczuć i myśli. Nawet muzyka jest na dalszym planie. Wbrew temu, co sugeruje tytuł. Song to song . Piosenka za piosenką. To najnowszy film w reżyserii Terrence’a Malick’a. Przyznam szczerze, że wybierając się na seans nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać. Opis filmu sugerował, że będzie to historia o miłości z piosenką w tle. Była i historia o miłoś...
Blog o książkach, ale nie tylko.