Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Paukszta E.

Ale ze swoich błędów wyciągnie naukę.

Eugeniusz Paukszta, Wiatrołomy Jestem zauroczona tym audiobookiem. I ze względu na treść, i ze względu na lektora. Tę powieść czyta Wiktor Zborowski i dla tych, którzy Wiktora Zborowskiego znają będzie to wystarczający komentarz. Barwa głosu, dykcja, intonacja… Wszystko to sprawia, że można słuchać bez końca. A o czym są "Wiatrołomy"? To perypetie pewnego młodego człowieka. Paweł Kondracki. Ma zaledwie dwadzieścia lat i właśnie objął stanowisko leśniczego w Wiatrołomach. To jego pierwsza placówka, którą będzie samodzielnie zarządzał. To on tu jest gospodarzem i to on teraz jest odpowiedzialny za swój obszar. Las i przyrodę kocha. Mimo pewnych nieuniknionych trudności z zawodowymi obowiązkami da sobie radę. Gorzej z ludźmi. Bo ci nie wszyscy są życzliwi. Nie wszyscy mają dobre intencje. Nie wszyscy są przyjaźni. Nie wszyscy są szczerzy. Niektórzy będą Pawła wykorzystywać i nim manipulować. Minie trochę czasu, zanim Paweł uświadomi sobie swoje błędy. Ale ze swoich bł...

Aktualnie słucham #9

Eugeniusz Paukszta, Wiatrołomy Od wydawcy: Wiatrołomy to opowieść o młodym leśniczym Pawle Kondrackim, który obejmuje swoje pierwsze leśnictwo. Okazuje się, że to teren trudny, ludzie nieprzychylni. Dotychczas lasami nikt tu nie zarządzał, niektórzy traktowali je więc jak swoją własność i bez ograniczeń wykorzystywali. Leśniczy, który porządkuje tę sytuację, nie pozwala na kłusownictwo, nielegalne polowania i wywózkę drewna, znajduje wśród mieszkańcó wielu wrogów. W leśnictwie Wiatrołomy Paweł szuka przychylności, zrozumienia, przyjaźni, znajduje także miłość. Wyjątkowym bohaterem powieści jest przyroda. Paukszta pięknie opisuje m.in. rykowisko, toki głuszców, emocje towarzyszące polowaniom. Akcja powieści rozgrywa się w rejonie Miastka i Koczały na Pomorzu, gdzie autor w latach 50. i 60. na kilka miesięcy w roku zaszywał się wraz z rodziną w leśniczówkach, by pracować nad kolejnymi książkami. Czas nagrania: 16 godzin 50 minut Czyta: Wiktor Zborowski TU  możecie prze...

bezustanna zazdrość

Eugeniusz Paukszta, Spowiedź Lucjana Skobiela Lucjan Skobiel. W młodości student nie przepuszczający żadnej okazji do dobrej zabawy. Szczodry i hojny. Chłopak mający gest. Absolutnie nie miał problemu z tym, aby przepijać i przehulać z kolegami pieniądze, które otrzymywał z domu. Nie raz był głównym sponsorem libacji. Lucjan to także chłopak, który błyskawicznie podejmuje decyzje i w krytycznych momentach przystępuje do działania. Przynajmniej taki był przed wojną. Bez wahania wskoczył do rzeki, aby ratować pewną topielicę. Cóż z tego, że był na przeogromnym kacu? W wodzie była kobieta, która potrzebowała pomocy. A Lucjan był człowiekiem skorym do pomocy niezależnie od stanu swojej trzeźwości. Trzeźwość myślenia bez wątpienia zatracił, kiedy zakochał się w Lucynie. Nic nie wskazywało na tragedię. Pewne niepokojące sygnały powinien dostrzec dużo wcześniej. Wszystko, a raczej wszystkich zweryfikowała wojna. A więc stało się! Wybuchła wojna, do której dążył niebezpieczny człowi...

Aktualnie czytam #75

Eugeniusz Paukszta, Spowiedź Lucjana Skobiela Od wydawnictwa: Walka ojca o miłość córki Lucjan Skobiel odbudowuje swoje życie po wojnie. Nowa jest nie tylko jego sytuacja zawodowa, ale i życiowa rola, gdyż niespodziewanie musi sprostać obowiązkom ojca. Do Polski wraca jego córka, owoc związku małżeńskiego z Niemką. Małgosia, której Niemcy w okresie okupacji zaszczepili nienawiść do wszystkiego, co polskie, jest zawieszona pomiędzy dwoma narodami i dwoma kulturami. Musi nauczyć się żyć w Polsce i, zgodnie z życzeniem ojca, spróbować pokochać swoją nową ojczyznę. Walka o serce i umysł dziewczynki nie jest łatwa i wymaga od Skobiela wielkiego wysiłku podyktowanego głębokim umiłowaniem Polski. „Drogi Panie, wziąłem ze sobą Spowiedź Lucjana Skobiela i czytałem ją (…) z wielkim przejęciem, bo każda stronica tej książki wstrząsa i wzrusza. Temat chyba przez nikogo dotąd nie podjęty (…). I tragedia dziecka i ojca, rozwiązana i rozjaśniona jego wielką miłością. A sama post...