Przejdź do głównej zawartości

Poezja #23



Rafał Wojaczek i "To nie fraszka" (Jerzemu Plucie)

Kiedy Ty mówisz "rzeka", to ja słyszę "Odra"
Kiedy Ty "dom" powiadasz, to ja słyszę "Polska"

Kiedy Ty mówisz "Odra", to ja słyszę "ręka"
Pewne ramię, na którym Twój dom się opiera

Wrocław, 23 IX 69




Komentarze

  1. Wojaczek to ciekawa postać, a jego wiersze warto poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wymowny wiersz i śliczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odra to od kilku dni gorący temat. Tak mi się skojarzyło....

      Usuń
  3. Wiersze kryją w sobie ponadczasowe odniesienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie umiem właściwie interpretować wierszy. Zawsze miałam z tym duży problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast interpretacji polecam "poetycką medytację" - ważne jest też to, jakie emocje wzbudza w Tobie ten wiersz, a nie co autor miał na myśli :)

      Usuń
  5. Moja koleżanka zachęca mnie do poczytania jego wierszy

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz gdy słyszymy Odra, to włos się jeży raczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... Ten wiersz znalazł się na moim blogu właśnie teraz nie przez przypadek...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nie tylko widmo wojny okazało się zagrożeniem...

Lucyna Olejniczak, Kobiety z ulicy Grodzkiej. Matylda Matylda. To ona jest bohaterką trzeciego tomu. Córka Wiktorii i Pascala, choć to on, Antoni był dla niej prawdziwym ojcem. Wychowywał ją. Dbał o jej wykształcenie. Dbał o jej szczęście. Tak. Matylda była zdecydowanie jego oczkiem w głowie. Jakież było jej zaskoczenie, gdy dowiedziała się prawdy. I to w takich okolicznościach! Matylda. Całe życie rozpieszczana przez wszystkich wokół. Tylko matka jakby nie potrafiła okazać jej uczuć. Tylko matka wiecznie była niezadowolona z jej decyzji. Tylko matka wiecznie ją krytykowała. Z czasem Matylda zrozumiała dlaczego. Tak, żałowała, że tak późno … Marzenia. Matylda miała jedno marzenie, któremu przez całe lata pozostawała wierna. Aktorstwo! Wszystko zapowiadało się jak najlepiej. Kres niewątpliwie błyskawicznej karierze położył nieszczęśliwy wypadek. Gdy Matylda w końcu się otrząsnęła zdała sobie sprawę, że swój najlepszy czas przespała. Jednak nie poddała się tak łatwo. Tym bardziej, że w j

Mój dzień w książkach 2021

Zaczęłam dzień z "Moją kuzynką Rachelą". W drodze do pracy zobaczyłam "Milczący zamek" i przeszłam obok "Szpitala przemienienia" żeby uniknąć "Kuriera z Teheranu", ale oczywiście zatrzymałam się przy "Domu stu szeptów". W biurze szef powiedział: "Nic bez ryzyka". i zlecił mi zbadanie "Pamiętnika pani Hanki". W czasie obiadu z "Zaginioną siostrą" zauważyłam "Dziecko śniegu” pod "Czarną skrzynką". Potem wróciłam do swojego biurka "Z dala od świateł". Następnie, w drodze do domu, kupiłam "Wiedeńską grę" ponieważ mam „Ostatnie rozdanie". Przygotowując się do snu, wzięłam "Trzynastą opowieść" i uczyłam się " Zabawy w chowanego", zanim powiedziałam dobranoc "Córom ziemi".

najważniejsze, to wojnę przeżyć

Kristin Hannah, Słowik Skłamałabym, gdybym powiedziała, że porwała mnie ta powieść od pierwszego akapitu. „Słowik” to jedna z tych powieści, w których przedstawiana historia jest niezwykle ciekawa, ale sposób wykonania pozostawia wiele do życzenia. Ostateczny bilans jest jednak na plus :) Isabelle i Vianne. Siostry. Vianne, strasza, pamiętała matkę i ojca. Pamiętała, jakimi byli cudownymi rodzicami. Pamiętała ojca, który był kochany. Pamiętała, jak bardzo odmieniony wrócił z Wielkiej Wojny. To, co przeżył w okopach na froncie podczas I Wojny Światowej zrujnowało w nim wszystko, co piękne. Do domu wrócił zupełnie inny człowiek… Isabelle nie pamiętała nawet tego. Pamiętała jedynie, że po śmierci matki ojciec oddał je na wychowanie w obce ręce. Rozpoczęła się ich tułaczka po szkołach z internatem, po cudzych kątach. Vianne miała szczęście. Była w takim wieku, że szybko rozpoczęła własne, dorosłe życie. Szczęście miała tym większe, że trafiła na mężczyznę, który ją kochał i pragnął stwor