Jarosław
Iwaszkiewicz, Kościół w Skaryszewie
Gdy
dzień już chylił się ku końcowi, a ostatnie promienie słońca padały na rzeźbę
Chrystusa Frasobliwego do konfesjonału podszedł młody chłopiec. Poprosił
wikarego o spowiedź, ale nietypową, bo z grzechu, który dopiero popełni…
Polski
Instytut Wydawniczy
Rok
wydania: 1995





Już sam fragment, mocno mnie Zaciekawił.
OdpowiedzUsuńWato sięgać po opowiadania Iwaszkiewicza :) Pozdrawiam!
UsuńCzuję że będzie to nietypowa lektura...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)
Krótka forma, a ile emocji i refleksji :) Pozdrawiam!
UsuńA ja nawet mam tę książkę w domu. Ale jeszcze jej nie czytałam.
OdpowiedzUsuńZawsze można nadrobić. Ja do Iwaszkiewicza wracam co jakiś czas i jeszcze dużo zostało do poznania :) Pozdrawiam!
Usuń