Czytałam ostatnio "Kuriera z Teheranu" (tutaj). Wojciech Dutka na kartach swojej powieści przywołał postać Lwa Gumilowa, syna Anny Achmatowej, który wiele lat spędził w sowieckich łagrach. Właśnie tak ukarano jego matkę...
Czytając wiersze Błoka znalazłam taki oto wiersz...
Do Anny Achmatowej
„Piękno – straszna rzecz” – powiedzą.
Pani wówczas od niechcenia
W szal hiszpański się otuli,
A we włosach – róży pąk.
„Piękno – prosta rzecz” – powiedzą.
Pani szalem pstrym niezręcznie
Przyokryje małe dziecko.
Na podłodze – róży pąk.
Lecz słuchając z roztargnieniem
Wszystkich słów dźwięczących wkoło
Pani smutno się zamyśla
I do siebie mówi tak:
„Jam nie straszna i nie prosta,
Nie tak straszna, bym po prostu
Zabijała – i nie prosta:
Wiem, jak straszne życie jest...”
Miły "przerywnik" od prozy. Niegdyś - jak już wspomniałem gdzieś - czytałem w oryginale. Pozdrawiam po zalatanym dniu - 55 minut pod znakiem Słońca, rano biblioteka i między innymi powrót do wcześniejszej twórczości Olgi Tokarczuk. Życzę ochłody w ten upalny dzień ;-)
OdpowiedzUsuńTakie przerywniki są dobre :)
UsuńTwórczość Olgi Tokarczuk ciągle przede mną. Jakoś nie mogę się zabrać, choć już od kilku lat mam na swojej półce "Biegunów".
Nie znałam jeszcze tego wiersza.
OdpowiedzUsuńTeż jakoś go wcześniej przegapiłam...
UsuńPiękny i przejmujący wiersz.
OdpowiedzUsuńSzczególnie, jeśli zna się biografię Achmatowej...
UsuńTen wiersz mnie poruszył.
OdpowiedzUsuńMnie także.
UsuńPrzepiękny wiersz :)
OdpowiedzUsuńKilka słów, a tyle emocji...
UsuńAż ciarki przechodzą
OdpowiedzUsuńSzczególnie, gdy czytam ostatnie wersy...
UsuńBardzo poruszający wiersz.
OdpowiedzUsuńTak...
UsuńMuszę niebawem wrócić do Poświatowskiej :)
OdpowiedzUsuń