Przeczytana pod koniec roku książka Stokrotki ( tutaj ) zainspirowała mnie do kilku wpisów z cyklu "Kraj nad Wisłą w moim obiektywie". Dziś część pierwsza i powroty . Mimo tego, że lubimy poznawać nowe miejsca mamy też i takie, do których lubimy wracać. I dziś o takich właśnie miejscach chciałabym napisać. Kolejność przypadkowa. Park Narodowy "Ujście Warty" i "Z dala od zgiełku". Na razie to miejsce znamy jedynie w listopadowej aurze (choć co roku jest inaczej), ale kto wie, może i o innych porach roku tu się wybierzemy. Jest pięknie i ... mało ludzi. Jednak listopadowe wojaże mają swoje plusy :) Podlasie. Zakochaliśmy się w Podlasiu i od kilku lat regularnie je odwiedzamy. Mamy dwa stałe punkty. Jednym z nich jest Białowieski Park Narodowy i okolice. Nasza baza noclegowa to albo Teremiski, albo Budy Leśne. Obowiązkowo też włóczymy się wówczas po samej Białowieży. Drugim miejscem na Podlasiu, do którego wracamy jest Biebrzański Park Narodowy . I wtedy ...
Blog o książkach, ale nie tylko.