Alek Rogoziński, Teściowe muszą zniknąć Niestety jestem na nie. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Alka Rogozińskiego i do udanych zdecydowanie nie należało. Może miałam za duże oczekiwania… Niby pomysł świetny. Jest zagadka, jest trup, jest skarb, jest trop, a na tropie… Jest rodzinna historia, są rodzinne waśnie, jest młode małżeństwo i … teściowe. Teściowie gdzieś się rozpłynęli. Maja i Kazimiera. Ogień i woda. Profanum i sacrum. To są dwa totalne przeciwieństwa, które absolutnie nie mogą przebywać jednocześnie w tym samym pomieszczeniu. A jednak! A jednak stało się tak, że musiały połączyć siły. Dla dzieci przecież każda matka zrobi tak wiele… I zaczyna się! Mogło być zabawnie i fajnie, wyszło nijako i sztucznie. Nie przekonała mnie ta historia. Do tego lektorka. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Pani Aneta Todorczuk ostatecznie pogrzebała tę książkę.
Blog o książkach, ale nie tylko.