Przejdź do głównej zawartości

Posty

A tej zwykłej - niezwykłej żonie przyszło uczestniczyć w wydarzeniach historycznych.

Danuta Wałęsa, Marzenia i tajemnice Marzenia. Marzeniem Danuty Wałęsy była rodzina. Czy to marzenie zostało w pełni urzeczywistnione? Poniekąd. Bo mając męża, czterech synów i cztery córki bardzo często czuła się samotna. Samotna czuje się i dziś, o czym otwarcie mówi w swojej książce. Tajemnice. Publikując swoje wspomnienia opowiedziała dużo, ale pewne sprawy pozostawiła tylko dla siebie i swoich najbliższych. I bardzo dobrze. Książka to nie spowiedź generalna z całego życia. Książka to przedstawienie swojego punktu widzenia i zaakcentowanie jak czuła się w konkretnych sytuacjach. Myślę, że ludzie rzucając ot tak sobie opinie na temat pani Danuty wyrządzili jej krzywdę. Osądzali to, jaką Pierwszą Damą była nie zadając sobie nawet odrobiny trudu, aby zrozumieć jej racje i jej sytuację. O zwykłej empatii już nie wspominając. Czego dowiedziałam się o Danucie Wałęsie? Przede wszystkim zrozumiałam, że odznacza się silnym charakterem. Bez niego pewnie nie dałaby sob...

Aktualnie czytam #57

Danuta Wałęsa, Marzenia i tajemnice Od wydawcy: „Ktoś mógłby zapytać, czy gdybym wiedziała, jak będzie wyglądało moje życie, to czy wyjechałabym z rodzinnej miejscowości, raz jeszcze weszła do tej samej rzeki. Tak! Dlatego że nawet w snach nie mogłam wymarzyć sobie takiego życia. Ponieważ potrzebuję silnych bodźców, w pełni przeżywam emocje, a bycie z mężem, wszystko, co się działo, dawało mi to, choć zdarzały się chwile dramatyczne. Jestem wdzięczna losowi za to, co mi dał. Jestem wdzięczna, że ja, Danuta, pochodząca ze wsi nieomal zapomnianej przez Boga i ludzi, potrafiłam iść w świat, intuicyjnie wyczuwać, jak należy postępować. Za moje trudy, wyrzeczenia, poniżenia i upokorzenia dane mi było przeżyć piękne chwile: Sierpień, odbiór Nagrody Nobla, spotkania z Ojcem Świętym. I rzeczywiście, gdybym mogła cofnąć czas, niczego nie chciałbym zmieniać. Nie pomyliłam się ponad czterdzieści lat temu, gdy w 1969 roku wyszłam za mąż za mojego męża. Niczego nie żałuję.”...

Zanurzyłam się całkowicie w tej powieści.

Radka Franczak, Serce Zanurzyłam się całkowicie w tej powieści. Dlaczego? Dlatego, że przepełniona jest wyjątkową wrażliwością, mądrością i emocjami. Książka porusza wiele wątków. Od tych czysto pragmatycznych jak wyjazd zagranicę, aby zarobić na studia, do tych niematerialnych, które mają o wiele większą wartość. Wika, młoda dziewczyna z dobrego i poukładanego domu podejmuje decyzję o wyjeździe za granice Polski. Chce zobaczyć świat, chce zarobić pieniądze, chce przeżyć przygodę, chce poczuć wolność. Tym bardziej, że wyjeżdża ze swoim narzeczonym, Staśkiem. Później okazuje się, że dla Wiki był to znacznie bogatszy wyjazd, i nie chodzi wyłącznie o zarobione pieniądze. Z narracji wynika, że akcja powieści toczy się krótko po 1989 roku. Ten zachwyt Zachodem! Zupełnie inny świat! Inny styl życia. Dobrobyt. Tu wszystko było lepsze, większe, bardziej kolorowe. Supermarkety, w których sam przechadzasz się między półkami wypełnionymi rozmaitymi towarami. Największe wrażenie n...

Aktualnie czytam #56

Radka Franczak, Serce Od wydawcy: Zmiana, o której myślisz, przychodzi niespodziewanie. Wcale nie tak, jak chciałaś. Ale zawsze prowadzi cię do miejsca, w którym chcesz być najbardziej. Młoda dziewczyna z Polski jedzie z chłopakiem do Szwajcarii – chce poznać świat, zarobić pieniądze, wyrwać się z nijakości. Wika trafia do podupadłej rezydencji nad Jeziorem Genewskim, gdzie mieszkają tylko dwie kobiety – matka i córka. Ma pomóc w pracach domowych i zaopiekować się starzejącą się Shirley. Trzy kobiety spotykają się w momencie, kiedy ich życie zmieniają wydarzenia, na które nie mogły być gotowe. Podróż młodej Wiki okazuje się być podróżą w głąb siebie, wprost do swojego serca i jego największych pragnień. Radka łączy fotografie i słowa w emocjonalną historię o młodej dziewczynie z Polski, która jedzie za granicę zarobić pieniądze. I konfrontuje się tam z całym swoim życiem. To piękna książka o tym, że miłość jest potrzebna nie tylko po to, żeby żyć, ale też żeby umrzeć...

Bestia właśnie przebudziła się z letargu i znów atakuje.

Remigiusz Mróz, Trawers Tym razem zacznę od końca. Takiego obrotu spraw absolutnie się nie spodziewałam. Bestia została zdemaskowana! I tu przyszła gorzka refleksja, że czasem zupełnie nie znamy osoby nam bliskiej. Dopiero wtedy, gdy wszystko staje się jasne, łączymy fakty i zaczynamy rozumieć. Trzecia część przygód Forsta, tak jak i poprzednie, wypełniona jest licznymi wątkami i czyta się ją z zapartym tchem. Początkowo akcja toczy się powoli, co wynika z faktu, że autor dość szczegółowo opisuje więzienną codzienność. Monotonia, powtarzalność i brak nadziei. Tak teraz wygląda życie skazanego komisarza. Fabuła nabiera tempa z chwilą odzyskania przez Forsta wolności. Jak to możliwe? Kto mu pomógł? Komu na tym zależało i dlaczego? Przecież nie pani prokurator, która wpakowała go za kratki. Mimo tego, że po czasie doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że skazała niewłaściwego człowieka… Bestia właśnie przebudziła się z letargu i znów atakuje. Chciałabym zwrócić uwagę na p...

Podróże z książką #6

Drzewa, przydrożne krzyże, cerkwie, domki … Wszystko skąpane w deszczu … W tę podróż zabrałam ze sobą niezwykle melancholijną książkę Radki Franczak - Serce.

Podróże z książką #5

Podlaska architektura nigdy mi się nie znudzi ... Snując się po Białowieży i okolicy nie mogę oderwać wzroku od tego, co mnie otacza.