Przejdź do głównej zawartości

Wskazówkę, która miała ją prowadzić przez resztę życia.

Carmen Romero Dorr, Tajemnica Pauliny Hoffmann

Nie mam pojęcia co takiego ma w sobie literatura hiszpańska, ale uwielbiam ją! Zarówno klasyków, jak i debiutantów. Bo Tajemnica Pauliny Hoffmann to debiutancka powieść Carmen Romero Dorr.

Tajemnica Pauliny Hoffmann to nie jest łatwa i lekka książka. Bo problemy w niej poruszane do błahych nie należą. I mimo tego, że nie wszystko zostało powiedziane wprost (przynajmniej od razu) nie mamy wątpliwości, że doświadczenia zarówno Pauliny, jak i Alicii są trudne i bolesne. Może nie od razu potrafimy je określić czy dokładniej wskazać, ale mamy przekonanie, że wydarzyło się coś złego. I ta aura tajemniczości, niedopowiedzenia, domysłów tworzy swoisty klimat powieści. Do tego plastyczność języka i miasta malowane słowem… Berlin i Madryt. Dwa zupełnie różne miasta. Dwa miasta, w których żyła i które pokochała Paulina. Dwa miasta, z którymi już zawsze i Alicia będzie związana.

Babka i wnuczka. Były tak bardzo zżyte. Tylko one potrafiły być wobec siebie szczere. Nawet wtedy, kiedy ta szczerość nie była komfortowa i przyjemna. Tylko one wiedziały, że znajdą u siebie nawzajem ukojenie i zrozumienie bez względu na wszystko. Bez osądzania. Bez zbędnych pytań. Bez pouczania. A gdy życie Pauliny dobiegało końca zostawiła dla swojej wnuczki jedną jedyną wskazówkę. Wskazówkę, która miała ją prowadzić przez resztę życia. Nawet wtedy, gdy Pauliny już nie będzie…

I Paulina całe swoje dorosłe życie podporządkowała wskazówce, którą swego czasu otrzymała od swojej matki. I to chyba była dobra lekcja. Ta ostatnia.

Zafascynowała mnie postać Pauliny Hoffmann. Jej siła i chęć życia. Mimo, że to życie nie szczędziło jej gorzkich lekcji. Dorastała w nazistowskim Berlinie. Nie rozumiała zmian, jakie w jej życiu następowały. Nie rozumiała, dlaczego nie może już spotykać się ze swoją przyjaciółką. Nie rozumiała, dlaczego Ana musi siedzieć w ostatniej ławce w klasie. Nie rozumiała, dlaczego Ana pewnego dnia w ogóle nie pojawiła się w szkole… Nie rozumiała, że jej młodociani bracia idą na pewną śmierć. Nie wiedziała, że jej tata już nie wróci z frontu. Przeżyła koszmar bombardowanego Berlina. Przeżyła strach, głód i poniewierkę. Straciła wszystko i wszystkich … oprócz matki. Od wkroczenia do Berlina Armii Czerwonej jej matka miała jeden jedyny cel, któremu wszystko podporządkowała i dla osiągnięcia którego gotowa była na wszystko. Tak bardzo chciała uchronić swoją dorastająca córkę przez brutalnymi gwałtami czerwonoarmistów. Tak bardzo chciała przywrócić dla niej choć część wcześniejszego świata. Bez głodu. Bez biedy. Z szansą na lepsze jutro. Tak bardzo chciała wywieźć ją do swojej siostry. Do Madrytu. Cel osiągnęła…

A w Madrycie Paulina jakby narodziła się powtórnie. Znów miała dach nad głową. Znów chodziła czysta i najedzona. Znów wróciła do szkoły i znów miała plany na przyszłość. Nie złamała jej kolejna trauma. I kolejna. Po tym, co przeżyła w Berlinie była zahartowana. A teraz miała i dla kogo żyć. Wszak musiała wychować dwójkę wspaniałych dzieci… A tak w jej życiu się złożyło, że mimo licznych przeciwności losu zawsze czuwał nad nią któryś z Aniołów Stróżów.

Tajemnica Pauliny Hoffmann to piękna powieść. Do tego niezwykle ciekawa i bogata w ważne wątki historyczne. Nazistowski Berlin. Berlin u schyłku II Wojny Światowej. Madryt pod dyktaturą Franco. Ale najciekawszy dla mnie wątek, bo rzadko poruszany, a i w powieści ujęty w mikroskopijnym wymiarze, to Kindertransport. Kindertransport, czyli akcja ratunkowa tuż po Nocy Kryształowej z 1938 roku.

Reasumując Tajemnica Pauliny Hoffmann to powieść, którą warto przeczytać i która może być inspiracją do dalszych poszukiwań i poznawania historii.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Według mnie historia bardzo ciekawa, a i świetnie napisana :)

      Usuń
  2. Co prawda jak powszechnie wiadomo omijam powieści osadzone w czasach wojny, ale też niedawno dokonałam odkrycia na miarę Kolumba - literatura z Hiszpanii, ale także z Włoch i Portugalii, jest świetna. Tu przybijam piąteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! A co polecasz z literatury włoskiej czy portugalskiej?

      Usuń
  3. Nie mam za dużego doświadczenia z literaturą hiszpańską, ale ta książka mnie przekonuje by po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja literaturę hiszpańską poznaję dopiero od jakiegoś roku :)

      Usuń
  4. Też ostatnio wpadłam w wir hiszpańskich autorów, ten tytuł zdecydowanie zapisuję!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno te wątki historyczne mnie bardzo intrygują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątki historyczne są ciekawe i ważne, ale jednak nie zdominowały całej powieści.

      Usuń
  6. Myślałam czy by nie sięgnąć po tę książkę, ale chwilowo sobie ją odpuściłam. Teraz wiem, że spokojnie mogę po nią sięgnąć.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kiedyś miał marzenia. Dziś nie ma złudzeń.

Ben Creed, Miasto duchów ZSRR. 1951 rok. Siarczysty mróz. Rewol Rossel wraz ze swoimi kolegami jedzie na miejsce zbrodni. Dlaczego akurat oni? Dlaczego akurat tam? Czy to przypadek czy pułapka? I tych pięć zmasakrowanych ciał… Zacznę od przedstawienia głównego bohatera. On. Rewol Rossel. Kiedyś bardzo dobrze zapowiadający się skrzypek. Dziś milicjant. Kiedyś wróg ludu (wystarczył jeden absurdalny donos). Dziś ściga przestępców. Kiedyś miał marzenia. Dziś nie ma złudzeń. Kiedyś był po uszy zakochany. Dziś znajomości zawiera ostrożnie. Bardzo ostrożnie. Kiedyś był wrażliwym na piękno człowiekiem. Teraz chce przeżyć. Doskonale pamięta wszystko. Przesłuchanie. Tortury. Rzucenie do walki na najgorszy odcinek frontu. I ten głód. Ten potworny głód w oblężonym Leningradzie. A jednak… Kiedy znajduje się w sytuacji, gdy może uratować choć jedno życie nie waha się… Prosi o kolegów. O tych, których ma szansę jeszcze uratować. Muszą tylko rozwiązać pewną zagadkę. Niebezpieczną zagadkę. Kim są lu...

Aktualnie czytam #275

Bernard Minier, Polowanie Od wydawcy: MARTIN SERVAZ WALCZY O HONOR I WŁASNE ŻYCIE Wielokrotnie nagradzany mistrz thrillera powraca z nową powieścią Departament Ariege, jesienna pełnia księżyca. Z pogrążonego w ciemnościach lasu nagle na szosę wybiega jeleń. Jeleń o ludzkich oczach. Odbywa się polowanie, ale celem nie jest dzikie zwierzę. W czasie skomplikowanego śledztwa Servazowi przyjdzie stawić czoło potwornościom rodem z najgorszych koszmarów. Czy walka o słuszną sprawę może usprawiedliwiać czynienie zła? W najnowszej książce mistrz thrillera Bernard Minier mierzy się z szaleństwem naszych czasów: przemocą, zemstą, manipulacją. Polowanie to niezwykle aktualna powieść o życiu przesiąkniętym strachem. Na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu w 2019 roku Bernard Minier otrzymał HONOROWĄ NAGRODĘ WIELKIEGO KALIBRU! Wydawnictwo REBIS Rok wydania: 2021 Liczba stron: 384 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu. Na blogu znajdziecie kilka słów o wcześniejszych ksią...

Zmiana adresu blogowego

Zapraszam na  https://monikaolgalifestyle.blogspot.com/ Blog o książkach, o filmach, o podróżach, o modzie... Choć nie tylko. Mam nadzieję, że mimo tej zmiany zostaniecie ze mną i będziecie mi towarzyszyć podczas naszej blogowej przygody tak samo, jak do tej pory :)