Przejdź do głównej zawartości

Kino #33


„Powrót do tamtych dni” Konrada Aksinowicza to mocne kino. To cholernie emocjonalne kino. Choć zaczyna się niewinnie i wręcz sielsko. Ale to też kino pełne sentymentu (dla mnie z pewnością). Ten początek lat 90. Ta moda. Ten design. Ten styl życia na przełomie dwóch epok :) To szwendanie się po podwórkach. Te szkolne dyskoteki. Te nowinki z zagranicy. Ten powiew wielkiego świata…

Spokojny poranek. Helena (Weronika Książkiewicz) i Tomek (Teodor Koziar) rozpoczynają kolejny dzień. Śniadanie, przekomarzanie się, rozmowy. Ot, codzienność. Szkoła i praca. Czas spędzony z przyjaciółmi. Tęsknota… Ogromna tęsknota za ojcem, który jest w Stanach. Helena i Tomek myślami są już tam, w wielkiej Ameryce, w kraju wielkich możliwości, razem z Alkiem (Maciej Stuhr). Jakież było ich zdziwienie, gdy pewnego dnia Alek pojawił się w domu… Helenie od razu zapaliła się czerwona lampka. Tak, ten tajemniczy i nagły powrót nie może wróżyć niczego dobrego. Tomek przejrzał na oczy nieco później. Początkowe zdziwienie i maleńka nuta goryczy ustąpiły miejsca euforii. Będzie nowe LEGO, będzie odtwarzacz video, będzie nowy telewizor, będą nowe sportowe buty… Będzie tata. W końcu znowu będą wszyscy razem… Ale ta idylla nie trwa wiecznie. Kończy się nader szybko. Nastąpi taki moment, w którym Tomek stwierdzi, że lepiej im było bez ojca w domu. Lepiej było, gdy był daleko, w Ameryce. Lepsze było to życie iluzją i wizją ojca odnoszącego sukcesy, niż tak brutalne zderzenie z rzeczywistością. I znowu w ich domu zagościł strach, ból, wstyd… Powrócił ten koszmar. Koszmar ojca upijającego się do nieprzytomności. Czy uda im się i tym razem wyjść z tego obronną ręką?

Granica. Gdzie leży granica, której przekraczać nie wolno? Co musi się wydarzyć, aby powiedzieć DOŚĆ! Jak? Jak mu pomóc? Helena jest świadoma tego, że alkoholizm to choroba, a w chorobie należy chorego wspierać, ale… Ale alkoholizm to choroba szczególna, w której skuteczna jest tylko bezwzględna i profesjonalna terapia. Wsparcie nie może polegać na tolerowaniu nałogu, na ukrywaniu problemu. Mimo miłości do Alka, mimo ogromnego wsparcia, mimo próby poradzenia sobie z jego alkoholizmem… to nie mogło się udać…

„Powrót do tamtych dni” to kino, które powinien obejrzeć każdy. Albo ku przestrodze, albo dlatego, aby zrozumieć tych, którzy z problemem alkoholizmu się borykają. Tak, alkoholizm to choroba. Choroba, która niszczy całą rodzinę. Choroba, ślady której pozostają w duszy na całe życie. Choroba, która nie odchodzi wraz z odejściem alkoholika. Chorego nie należy piętnować, ale leczyć. Czasem nawet drastycznymi metodami…



Komentarze

  1. Piękna recenzja filmu dającego wiele do myślenia. Od dawna na niczym dobrym nie byłem :-) . Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już o tym filmie i mam nadzieję, że uda mi się go obejrzeć w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na liście do obejrzenia, od kiedy usłyszałam o tym filmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Podzielisz się swoją opinią u siebie? :)

      Usuń
  4. Bardzo inspirujące są Twoje wpisy o filmach. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzę sobie ten film. Jestem go bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam, że będzie niedługo w moim kinie w mieście, chcę się wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam jeszcze o tym tytule, a brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Aktualnie czytam #259

Tana French, Z dala od świateł Od wydawcy: Najnowsza powieść pierwszej damy irlandzkiego kryminału. Nominowana do Goodreads Choice Awards 2020. Mała miejscowość w małym kraju. Żaden z jej mieszkańców nie jest taki, jaki się wydaje. Trudno rozpoznać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Zwłaszcza jeśli się jest outsiderem. Cal Hooper, były detektyw policji z Chicago, osiedla się na irlandzkiej wsi. Zmęczony obracaniem się w środowisku przestępców, spodziewa się znaleźć tu spokój i poświęcić się wyłącznie remontowi domu i obcowaniu z przyrodą. Kiedy jednak miejscowy dzieciak prosi go o pomoc w odnalezieniu brata, Cal przekonuje się, że nie uda mu się uciec od tego, czym zajmował się w przeszłości ­– raz policjant, zawsze policjant. Musi sięgnąć po swoje stare metody, by przebić się przez gąszcz działań, motywów i wzajemnych relacji mieszkańców okolicy. Każdy z nich coś ukrywa, a wielu wolałoby, żeby przybysz z Ameryki zrezygnował ze swojego dochodzenia. I dają mu to odczuć w mniej lub b

Ich drogi spotkały się w pewnym londyńskim domu

Andrea Levy, Wysepka Powiedzieć, że to kapitalna powieść to jakby nic nie powiedzieć. Tu zachwyca wszystko! Styl autorki. Bohaterowie. Historia. A historia… niestety niezbyt chlubna . Jest miłość, i jest pogarda. Jest pogoń za marzeniami. Jest wojna, i jest pokój. Są złudzenia i brutalne ich zdarcie. Są równi i równiejsi. Ktoś powie: życie. Ja odpowiem: zgoda. Ale… ale po przeczytaniu ostatniej strony dominującym uczuciem było uczucie … wstydu . Queenie i Bernard. Hortense i Gilbert. Małżeństwa z rozsądku. Pierwsze zawarte w Anglii, a drugie na Jamajce. Ich drogi spotkały się w pewnym londyńskim domu. Autorka odkrywa przed nami wszystkie karty bardzo powoli. Robi to subtelnie i … jakby to powiedzieć… w stylu każdego z bohaterów, przez co jest jeszcze ciekawiej. Wszystko układa się w logiczną całość, a na końcu i tak zostajemy zmiażdżeni . Queenie i Bernard. Ona córka rzeźnika, on nudny pracownik w administracji bankowej. Cóż takiego miał w sobie, że ta piękna i pełna życia młoda kob

Zmiana adresu blogowego

Zapraszam na  https://monikaolgalifestyle.blogspot.com/ Blog o książkach, o filmach, o podróżach, o modzie... Choć nie tylko. Mam nadzieję, że mimo tej zmiany zostaniecie ze mną i będziecie mi towarzyszyć podczas naszej blogowej przygody tak samo, jak do tej pory :)