Ten film jest piękny! Choć opowiada nie tylko o tym, co piękne.
Najpierw to, co piękne. Realizowane marzenia. Florence Green (Emily Mortimer) musi poukładać sobie życie od nowa. Od zakończenia wojny minęło już kilka lat. Tej wojny, która zabrała jej ukochanego męża… Florence trafia na angielską prowincję. Małe miasto wydaje się idealnym miejscem na rozpoczęcie nowego, samotnego etapu życia. Samotnego, ale nie pozbawionego pozytywnych emocji. Te emocje dostarczy jej wymarzona księgarnia, którą zamierza otworzyć w miasteczku. Tym bardziej, że znalazła wspaniałe miejsce na swój mały azyl, na swój mały raj. Wszak w księgarni nigdy nie jest się samotnym…
Długo walczyła z formalnościami, ale w końcu dopięła swego! Tym bardziej zdziwiła się, gdy na przyjęciu wydanym przez miejscową elitę dowiedziała się, że przeznaczenie starego domu miało być zupełnie inne. I prośba, której absolutnie się nie spodziewała. Ale o tym za chwilę.
Florence, niezrażona drobnymi przeciwnościami losu oraz mało entuzjastyczną reakcją mieszkańców miasteczka postanowiła skupić się na swoim celu. I cel osiągnęła. Stworzyła wspaniale miejsce wypełnione wspaniałymi książkami. Każdego klienta traktowała indywidualnie i z ogromnym zainteresowaniem próbując doradzić mu jak najodpowiedniejszą dla niego lekturę. Mało tego, do swojej prowincjonalnej księgarni sprowadzała nowości, którymi zaczytywali się mieszkańcy wielkich miast. Nawet, jeśli były to tak kontrowersyjne powieści jak „Lolita” Vladimira Nabokova czy „451 stopni Fahrenheita” Ray’a Bradbury’ego. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że proponowane przez nią powieści będą szokować. Tak bardzo chciała jednak niszczyć stereotypy i poszerzać horyzonty tych, którzy odwiedzają jej księgarnię. Zadbała o wszystkich. Były powieści. Te nowe i te starsze. Była poezja. Były poradniki o zdrowiu. Były książki dedykowane dla dzieci. Słowem, dla każdego coś dobrego.
Teraz to, co odrażające. Ludzka zawiść i dążenie po trupach do celu. Violet Gamart (Patricia Clarkson) do czasu pojawienia się w miasteczku Florence i jej księgarni nie wykazywała zbyt dużego zainteresowania starym domem. Dopiero w momencie, kiedy Florence nabyła dom z myślą otwarcia w nim księgarni, Violet stwierdziła, że właśnie w tym miejscu musi powstać miejscowe Centrum Sztuki. A księgarnia? Może być przecież w każdym innym miejscu.
Zaczął się pojedynek! Florence kontra Violet. Skromna marzycielka kontra wyrafinowana przedstawicielka wpływowej kasty. Przyjezdna kontra miejscowa. Naiwna kontra bezwzględna. Czy ktoś stanie po stronie Florence? Czy ktoś wystąpi przeciwko Violet? Niestety, Florence w tym starciu nie miała żadnych szans. Ale została pomszczona!
Gorąco zachęcam Was do poznania tej historii, jeśli tylko będzie mieć ku temu okazję. Zapamiętajcie tytuł – „Księgarnia z marzeniami”.

Tytuł sobie zapisałam. Chciałbym obejrzeć ten film.
OdpowiedzUsuńGorąco polecam!
UsuńA więc tytuł zapamiętuję :-) . Serdecznie pozdrawiam Monika Olga :-) .
OdpowiedzUsuńSuper! :)
UsuńO, już sam tytuł mnie zachęca.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNie widziałam tego filmu.
OdpowiedzUsuńWarto obejrzeć :)
UsuńChętnie poznam tę historię :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę :)
UsuńPoszukam :) zwłaszcza że w filmie gra Bill Nighy
OdpowiedzUsuńMuszę koniecznie obejrzeć ten film. Koniecznie!
OdpowiedzUsuń:)
UsuńDziękuję za polecenie, chętnie zobaczę ten film. ;)
OdpowiedzUsuńProszę bardzo :)
UsuńNa pewno zobaczę :)
OdpowiedzUsuńNie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale mnie zaciekawiłaś - chętnie go obejrzę :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńPostaram się kiedyś obejrzeć
OdpowiedzUsuń:)
UsuńBardzo rzadko oglądam filmy, ale będę mieć tytuł na uwadze :)
OdpowiedzUsuńJa jednak jestem kinomanem :)
Usuń