"Piosenki o miłości" Tomasza Habowskiego. Fenomenalne kino! Subtelne i finezyjne. Niebanalne. Wywołujące lawinę emocji. Te obrazy! Ta muzyka! Ta Warszawa!
Alicja i Robert. Ona pochodzi z małego miasta. On pochodzi ze stolicy. Warszawa. To tutaj ich drogi się skrzyżowały. Przypadek sprawił, że znaleźli się w tym samym miejscu i w tym samym czasie. Także przypadek sprawił, że Robert był świadkiem wokalnych popisów Alicji. Choć słowo "popisów" jest jednak nieadekwatne. Alicja to wrażliwa osoba. Osoba uzdolniona zarówno wokalnie, jak i muzycznie. Z jaką łatwością potrafi wyśpiewać to, co jej w duszy gra! Jej śpiew hipnotyzuje. Tak zahipnotyzowała Roberta, który wręcz został owładnięty obsesją na punkcie Alicji.
Od tej chwili cały czas szuka okazji, aby się z nią spotkać, aby z nią porozmawiać, aby usłyszeć jej śpiew. Sam jest muzykiem. Tyle tylko, że jest muzykiem cierpiącym na niemoc twórczą. A może po prostu tworzenie muzyki od podstaw to nie jego domena? Potrafi ocenić talent innych. Potrafi wyłapać to, co piękne i wartościowe. Nie potrafi tworzyć. Robert jest niczym wytrawny jubiler, który mistrzowsko potrafi oszlifować diament. Diamentem jest oczywiści ona, Alicja.
I tak zaczyna się ich wspólna przygoda.
Pierwsze rozmowy, pierwsze spacery, pierwsza współpraca. Rozumieją się doskonale. Aż nastąpił zgrzyt. Potężny zgrzyt! W jednej chwili cała moja sympatia do Roberta ulotniła się. Złamał obietnicę. Nie chciał czekać. Dla niego najważniejsze było osiągnięcie swojego celu, nie wspólnego. Tak bardzo chciał udowodnić ojcu, że potrafi tworzyć wartościowe rzeczy! Rzeczy o wysokiej jakości. Rzeczy, które będą zachwycały słuchaczy. I do wszystkiego potrafi dojść sam, bez pomocy ojca. Zapomniał tylko o jednej fundamentalnej kwestii. To Alicja jest tutaj numerem jeden!
Ale Alicja nie ma znanego nazwiska. Alicja nie ma takich funduszy, jakimi dysponuje Robert. Alicja nie ma znajomości. Mało tego! Nie może liczyć nawet na to, że otrzyma swoją szansę.
Miłość. Piosenki, które tworzy są piosenkami o miłości. Miłość. Relacja, którą tworzy z Robertem powoli przeradza się w miłość. Miłość. Miłość do muzyki. Nie zabiła tej miłości nawet zdrada Roberta.
Ostatnia scena. Mistrzostwo! Rachunki zostały wyrównane. Wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Szczerość i wiarygodność tryumfuje. Mimo słodko-gorzkiego posmaku na końcu zwyciężyło dobro. To jest światełko w tunelu :)
Alicja (kapitalna Justyna Święs) i Robert (świetny Tomasz Włosok). Czy otrzymają kolejną szansę od losu? Czy dobrze ją wykorzystają?
Jestem zachwycona tym filmem. Mogłabym oglądać go w nieskończoność :)


Jestem ciekawa tego filmu.
OdpowiedzUsuńJest piękny!
UsuńTeż jestem ciekaw tego filmu :-) . Dawno już nic ciekawego nie oglądałem Monika Olga :-) . Pozdrawiam serdecznie :-) .
OdpowiedzUsuńGorąco polecam!
UsuńNie oglądałam tego filmu, ale może się skuszę.
OdpowiedzUsuńWarto!
UsuńWidziałam ten film w repertuarze kina w moim mieście ;)
OdpowiedzUsuńWarto go obejrzeć :)
Usuń