„Wakacje z Madonną” z 1983 roku w reżyserii Jerzego Kołodziejczyka. Bardzo lubię wracać do tego filmu. Pozornie niezobowiązująca wakacyjna przygoda…
Robert (Krzysztof Kiersznowski) i Danka (Marta Klubowicz). Spotykają się przypadkiem na plaży. Robert od razu wykazuje zainteresowanie piękną, samotną blondynką, a Danka… początkowo nieufna nabiera do niego przekonania. Nabiera go na tyle, że postanawia spędzić z nim resztę wakacji. I tak nie ma specjalnie innych planów, a przygotowywać się do egzaminów w drugim naborze może wszędzie. Czemu by nie robić tego w Starym Sączu? Bo to właśnie Stary Sącz jest celem ich wspólnej już podróży…
To tutaj, w miejscowym kościele, Robert dostaje zlecenie renowacji barokowej rzeźby Madonny. Otrzymują pokój w domu kościelnego, a stołują się na plebanii. Aby nie siać zgorszenia udają małżeństwo. Ksiądz nie dał się oszukać, ale postanowił nie zdradzać się ze swoimi przypuszczeniami. Nadejdzie jeszcze odpowiednia chwila na szczerą rozmowę.
Szybko okazuje się, że te wspólne wakacje nie są takie, jakie sobie wymarzyli. Robert zajęty pracą nie jest w stanie poświęcać Dance odpowiednio dużo czasu. Bywa i rozdrażniony… A to dlatego, że nie ma jasno sprecyzowanego kanonu barokowej Madonny. Cierpi na niemoc twórczą, bo z jednej strony nie bardzo wie, do czego się odnieść i na jakim wizerunku się wzorować, z drugiej zaś nie chce być jedynie rzemieślnikiem wykonującym rzeźbę, a artystą, który stworzy coś więcej. Szuka i szuka. Myśli i myśli. Regularnie odwiedza też miejscowy urząd pocztowy… sam. A tymczasem znużona Danka szuka wrażeń… znowu sama. Sama kręci się po Starym Sączu. Roznegliżowana opala się a to w ogrodzie, a to w plenerze. Sama wybiera się na tańce.
Jest jeszcze Jurek (Andrzej Zieliński). Młody chłopak, który zauroczył się w Dance. Snuje się za nią ulicami Starego Sącza. Szuka okazji do spotkania. Jest nieustępliwy w podejmowanych przez siebie próbach. A Danka? Bawi ją to zainteresowanie chłopaka. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy z konsekwencji. Jurek może i wygląda niepozornie, ale urażony potrafi zdecydować się na krok ostateczny… Wszystko i tak skupi się na Dance. To na niej dokonają samosądu rozwścieczone kobiety. Nie przewidziały tylko jednego… Ostatnia scena jest piorunująca!
To świetny film o pierwszym zauroczeniu, o pierwszej miłości, o pierwszych porażkach. To też film o podejmowaniu decyzji, o odpowiedzialności, którą należy wziąć i za siebie, i drugą osobę. To też film o przełamywaniu stereotypów i o tolerancji. Ale to też film o obłudzie, podwójnej moralności i dwulicowości. To film, w którym rewelacyjnie został oddany małomiasteczkowy klimat. To film, który zdecydowanie warto obejrzeć.

Czuję ,że ten film mógłby mi się podobać.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńBędę miał na uwadze - jak ja to mawiam. Z recenzji wynika, że i mnie - podobnie jak Agnieszce - mógłby ten film się spodobać. Pozdrawiam po zalatanym dniu - a tu dopiero poniedziałek, zakupy, biblioteka, cmentarz. Miej dobry tydzień Monika Olga. Na południu ciepło i lekki wiaterek :)
OdpowiedzUsuńPolecam jak najbardziej :)
UsuńAch... ten klimat dawnych czasów... Te złote czasy telewizji, gdy można w niej było na co dzień znaleźć dające do myślenia, pogłębione filmy psychologiczne zamiast dzisiejszych "superprodukcji", które tylko ładnie wyglądają, a nic ze sobą nie niosą.. Ileż ja takich filmów oglądałam! "Trzeba zabić tę miłość", "Pogrzeb świerszcza", "dziecięce" filmy Nasfetera - to pierwsze, które przychodzą mi do głowy. "Ewakuacje z Madonną" tez sobie przypominam jak przez mgłę. Co ciekawe, nie pamiętałam zakończenia. Może byłoby dobrze, żebym odświeżyła sobie ten film...
OdpowiedzUsuńDokładnie tak, kiedyś ciekawych i wartościowych filmów w telewizji nie brakowało. Teraz... Szkoda w ogóle mówić, dlatego telewizora od kilku ładnych lat w ogóle nie posiadam :)
UsuńNie oglądałam tego filmu, ale może w wolnej chwili się skuszę.
OdpowiedzUsuńWarto!
UsuńMuszę go kiedyś obejrzeć ❤
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńW zalewie kanałów telewizyjnych i nowych filmów zapominamy o świetnych filmach sprzed lat, a szkoda.
OdpowiedzUsuńDlatego warto je przypominać :)
UsuńNie kojarzę tego filmu, ale nie wykluczam, że nadrobię
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńTyle jest filmów, o których nigdy nie słyszałam; tyle, o których wiem i chcę obejrzeć; tyle nowości - życia nie starczy ;)
OdpowiedzUsuńDlatego trzeba przeprowadzać ostrą selekcję :)
UsuńJa jestem na bakier z filami, ale jeśli już kiedyś znajdę czas to na pewno obejrzę :)
OdpowiedzUsuńNie oglądałam jeszcze tego filmu.
OdpowiedzUsuńPolecam!
UsuńNie oglądałam, ale czuję, że obejrzę :)
OdpowiedzUsuńPolecam :)
Usuń